Obudziła mnie moja ulubiona piosenka może dlatego nie rozwaliłam budzika. Usiadłam po turecku i przejechałam rękami po swojej twarzy. Wstałam i poszłam do łazienki.Wzięłam szybki prysznic i umyłam swoje zęby. Kiedy wróciłam do pokoju na moim łóżku siedziała mama . Przeraziłam się ponieważ miałam na sobie jedynie ręcznik.
- Co tu robisz ? - zapytałam , krzebiąc w mojej szafce z bielizną, w końcu wybrałam czarny koronkowy stanik,a do niego kompletowe figi.
- Przyniosłam ci list - powiedziała kiedy wróciłam z łazienki w samej bieliźnie, Skierowałam się do szafy z której wyjęłam czarne shorty i białą bokserkę. Kiedy się ubrałam podała mi białą kopertę. Rozedarłam go i wyjęłam z niego list.Prześledziłam tekst oczami. Zaczęłam piszczeć i przytuliłam się do mojej rodzicielki.
- Co się stało ? - Zapytała kiedy ją puściłam
- Dostałam pracę jako modelka i jutro mam sesję zdjęciową dla Zary ! -Mówiąc to z moich ust nie schodził uśmiech.
- Bardzo się ciesze córcia, że spełniają się twoje marzenia - powiedziała i przytuliła mnie - Ile będziesz zarabiać ?
- Na sam początek 1400 funtów - wyszeptłam i dodałam jeszcze ciszej - za jedną sesję
- Jeszcze raz ci gratuluje, a teraz na dół i jeść śniadanie - powiedziała i wyszła z mojego pokoju.Z uśmiechem rozczesałam swoje włosy i wzięłam w ręce swoją torebkę i fioletowe air maxy. Zeszłam schodami i położyłam tam swoje buty. Później poszłam do kuchniw której zobaczyłam że mama robi jajecznicę. Usiadłam przy wyspie kuchennej. Po chwili przedemną pojawił się talerz z jedzeniem. Bez słowa zaczęłam kąsumować .
- Ja wychodzę ! - krzyknęłam wychodząc na zewnątrz. Swoje kroki skierowałam do garażu. Wsiadłam do swojego samochodu i wyjechałam na drogę. Pojechałam do Leny z którą miałam się spotkać. Zaparkowałam i poszłam pod drzwi. Po chwili przedemną stała Emilia.
- Cześć - powitałyśmy się i weszłam do środka. W salonie siedzieli wszyscy i Vanessa. - Hej
- Siema - odpowiedzieli chórem oprócz Vanessy. Obiecałam sobie dzisiaj że nic mi nie popsuje chumoru. Uśmiechnęłam się do wszystkich.
- I co dostałaś ? -zapytała Julia, pokiwałam delikatnie głową.
-Naprawdę ? -zapiszczała Lena
- Tak jutro zaczynam - powiedziałam i uśmiechnęłam się bardziej.
- Ale co dostałś ? -zapytał Tristan
- Nasza Rose będzie modelką dla Zary ! - Krzyknęły razem dziewczyny i przytuliły mnie.
- Gratulacje - powiedzieli chłopaki. Vanessa patrzyła na mnie z zazdroscią. Nie zwracałam na nią uwagi.
- Lena możemy pogadać w cztery oczy - zapytałam szeptem.
- Jasne
Wstałyśmy z kanapy i wyszłyśmy na ogród , zamykając za sobą szczelnie drzwi tarasowe.
- Co ona tu robi ?
- Connor ją tu przyprowadził - wyszeptała
- Dlaczego ją obejmuje ?
- Chyba są razem - powiedziała. Moje biedne serduszko zostało złamane
- Muszę już wracać - powiedziałam kiedy wróciłam do salonu. Pożegnałam się ze wszystkimi i pojechałam na najbliszą stacje paliwową. Zatankowałam somochód i kupiłam papierosy. Zapaliłam jednego i wróciłam do domu. Papierosy schowałam do mojej torebki. Samochód zaparkowałam przed domem. Postanowiłam dziś go umyć. Poszłam do domu zanieść swoją torebkę i przynieść z garażu gąbkę i rozwinąć szlauf. Na początku napieniłam go, a później spłukałam go. Wszystko zajęło mi z dwie godziny,
♥♥♥♥♥
Następnego dnia obudziłam się o siódmej i zjadłam śniadanie. Ubrałam się w zwiewonął, miętową sukienkę do kolan. Do tego czarne szpilki i delikatny, złoty łańcuszek z moim imieniem który dostałam od swojej babci na swoje osiemnaste urodziny. Włosy związałam w koka i zrobiłam delikatny makijaż. Pojechałam na wyznaczone miejsce. Zaparkowałam przed wielkim budynkiem i weszłam do niego. Podeszłam do informacji.
- Dzień dobry. Mam na imię Rose William i mam dzisiaj sesje zdjęciową. - powiedziałam do starszej kobiety.
-Dzień dobry. Tak. Tak. Proszę za mną. - powiedziała i wstała. Weszłam za nią do windy i po chwili jazdy nią zatrzymała się na trzecim piętrze. Szłam cały czas za nią aż nie dotarłam do wielkiej sali.
- Witam. Mam na imię Victor a ty jesteś Rose ? - pokiwałam jedynie głową nie mogąc mówić - Będę dzisiaj robił ci zdjęcia. Pójdź się przebiesz za kotarę i jak będziesz gotowa to przyjdź.
- Dobrze.
Ruszyłam za jego wskazówkami. Musiałam się ubrać tak. <klik> i wyszłam za kotary. - Już
- Usiądź na tym fotelu i załóż nogę na nogę - wypowiedział z uśmiechem. Po chwili robienia zdjęć, kazał mi się przebrać. - Dobra teraz stój i niech twoje ręce spoczywają na biodrach.
Zrobił mi jeszcze pare zdjęć i wróciłam do domu, w swoich ubraniach.
♥♥♥♥♥
Dzsiaj będzie nieco krócej. Zapraszam was na mój drugi blog Alice Madness Returns. Zapraszam serdecznie i prosze komentarze pod tym i innymi moimi rozdziałami.
sobota, 9 maja 2015
niedziela, 3 maja 2015
Rozdział VI My niechcieliśmy was zranić wybaczycie ?
Oczami Juli:
- Przepraszam cię że jestem takim dupkiem i zapomniałem o tobie ! - wykrzyczał w moim pokoju trzymając w rękach jedną białą różę, które uwielbiam. - Wybaczysz mi ?
- Oczywiście że ci wybaczę głupku - powiedziałam i podeszłam do niego żeby złączyć nasze usta w długim pocałunku.- Kim ona jest ?
- Ma na imię Vanessa i jest byłą dziewczyną Connora. - powiedział i spuścił wzrok - i była także moją dziewczyną.
- Dobra czy oni nadal ? - zapytałam siadając na jednym z foteli w moim pokoju.
- Myślę że nie on już o niej zapomniał - powiedział zbyt szybko w czym można by się domyśleć że kłamie
- Powiedz prawdę
- Oni wczoraj kiedy w poszłyście on poszedł z nią do pokoju jego i Rose. - powiedział - I ona ich widziała
- Wiedziałam że coś się stało niegdy nie kupywała dwóch butelek na raz - powiedziałam - Zakochała się w nim
- Coo ? - zapytał
- To co słyszysz kiedy zerwała z bratem Emili też kupiła dwie butelki i wypiła sama.
- Wow. Jeśli ona ich widziała to na stówe się załamała - wyszeptał
- Musisz już iść - powiedziałam - Jestem umówiona z dziewczynami
- Okey To pa
-Pa trafisz do wyjścia ?
-Jasne - pożegnaliśmy się pocałunkiem i wyszedł. Szybko pobiegłam do łazienki w której umyłam zęby i twarz. Ubrałam zieloną sukienkę a do tego czrne szpilki. Włosy zostawiłam rozpuszczone i wyszłam z domu. Wsiadłam do swojego samochodu i pojechałam pod dom Rose w którym miałyśmy się spotkać.. Zaparkowałam auto i wysiadła z niego.Przeszłam przez trawnik i zapukałam do drzwi. Po chwili otworzyły się i po ich drugiej stronie stała Lena, a za nią Emilia.
- Cześć - powiedziałam i weszłam do środka, W salonie na stoliku kawowym stały puste butelki po wódce. - Boże co tu się stało ? -zapytałam
- Rose - powiedziały razem i zabrały ze stolika butelki. - Śpi u siebie w pokoju.
- Wiem dlaczego - wyszeptałam - Widziała jak Connor i Vanessa
- UUU nie przyjemnie - wybełkotała pijana Rose schodząca ze schodów. - Nawet nie wiecie jak było mi nie przyjemnie - zachlipała i usiadła na kanapie. - Poczułam się jak dziwka.
- Ciii
Z dziewczynami przytuliłyśmy się. Po chwili przerwało nam pikanie do drzwi. Wstałam i poszłam je otworzyć. Kiedy je otworzyłam przede mną stał Connor. Chciałam je zamknąć ale mnie powstrzymał.
- Chcę z nią porozmawiać
- Właź ale ona nie jest w stanie rozmawiać
- Jak to ?
- Wypiła ponad trzy butelki wódki - powiedziałam wchodząc do salonu
- Ona i Alkohol ?
- Właśnie ona i alkohol - wypowiedziała Rose
- Możecie nas zostawić ? -zapytał
- Nie - powiedziałyśmy razem
- Idźcie do domu dam sobie radę - wypowiedziała Rose
Oczami Connora.
Usiadłem obok niej na kanapie ale ona odsunęła się odemnie.
- Przepraszam - wyszeptałem i próbowałem ją przytulić ale ona coraz bardziej się odsuwała
- Wiesz jak się poczułam ? Czułam się jak dziwka. - spuściłem wzrok na swoje złączone ręce.
- Popełniłem błąd przepraszam
- Ja popełniłam błąd - powiedziała
- Jaki ?
- Że się z tobą przespałam, bo jak bym tego nie zrobiła bym się nie czuła jak jakaś łatwa dziewczyna.
- Ja przepraszam
- Powtarzasz się - powiedziała i ziewnęła. Wzięłem ją na ręce i zaniosłem do jej pokoju. Przykryłem ją kołdrą.
- Zostań - wyszeptała kiedy się odsunęłem. Zdjęłem spodnie, koszulkę i położyłem się obok niej i mocno ją do siebie przytuliłem. Usnęła szybko, a ja zaczełem rozmyślać nad tym czy się nie zakochałem.Następnego dnia obudziło mnie szturchnięcie w prawy bok. Otworzyłem oczy i zobaczyłem siedzącą po turecku Rose .
- Wyjdź - usłyszałem
- Wczoraj kazałaś mi zostać - powiedziałem wstając i nakładając na siebie swoje rzeczy.- Ile razy mam cię przepraszać
- Dużo . Mam strasznego kaca
- Jakbym wypił z trzy butelki też bym miał - mówiąc to zaiważyłem na jej twarzy blady uśmiech.- Wybaczysz mi ?
-Nie wiem - powiedziała ale widać było że się wacha - Wybaczę
Delikatnie się uśmiechnęła ale po chwili usłyszeliśmy jak ktoś puka do drzwi.Zeszłem z łóżka i weszłem pod łóżko w tym samym momencie co otworzyły się drzwi.
- Cześć mamo
-Witaj kochanie - odpowiedział starsza kobieta.- Mam nadzieje że coś jadłaś kiedy nas nie było, bo chyba nie chcesz nawrotu.....
- Nie niechcę - przerwała jej Rose.
- Cieszę się, a i jeszcze powiedz swojemu koledze że następnym razem niech lepiej się chowa
- Mamo!
- Spokojnie nie powiem tacie.
- Dzięki - odpowiedziała Rose i na tym skończyła się rozmowa, bo drzwi zostały zamknięte. Wyszedłem zpod łóżka i usiadłęm na nim.
-Co.To. Jest.?- Poniosłem do góry jej nadgarstek. Wyrwała mi go.
- Musisz już iść, później się spotkamy - powiedziała i otworzyła mi okno
- Dzisiaj o 15.30
-Dobra ale już idź
Oczami Rose :
- Przepraszam cię że jestem takim dupkiem i zapomniałem o tobie ! - wykrzyczał w moim pokoju trzymając w rękach jedną białą różę, które uwielbiam. - Wybaczysz mi ?
- Oczywiście że ci wybaczę głupku - powiedziałam i podeszłam do niego żeby złączyć nasze usta w długim pocałunku.- Kim ona jest ?
- Ma na imię Vanessa i jest byłą dziewczyną Connora. - powiedział i spuścił wzrok - i była także moją dziewczyną.
- Dobra czy oni nadal ? - zapytałam siadając na jednym z foteli w moim pokoju.
- Myślę że nie on już o niej zapomniał - powiedział zbyt szybko w czym można by się domyśleć że kłamie
- Powiedz prawdę
- Oni wczoraj kiedy w poszłyście on poszedł z nią do pokoju jego i Rose. - powiedział - I ona ich widziała
- Wiedziałam że coś się stało niegdy nie kupywała dwóch butelek na raz - powiedziałam - Zakochała się w nim
- Coo ? - zapytał
- To co słyszysz kiedy zerwała z bratem Emili też kupiła dwie butelki i wypiła sama.
- Wow. Jeśli ona ich widziała to na stówe się załamała - wyszeptał
- Musisz już iść - powiedziałam - Jestem umówiona z dziewczynami
- Okey To pa
-Pa trafisz do wyjścia ?
-Jasne - pożegnaliśmy się pocałunkiem i wyszedł. Szybko pobiegłam do łazienki w której umyłam zęby i twarz. Ubrałam zieloną sukienkę a do tego czrne szpilki. Włosy zostawiłam rozpuszczone i wyszłam z domu. Wsiadłam do swojego samochodu i pojechałam pod dom Rose w którym miałyśmy się spotkać.. Zaparkowałam auto i wysiadła z niego.Przeszłam przez trawnik i zapukałam do drzwi. Po chwili otworzyły się i po ich drugiej stronie stała Lena, a za nią Emilia.
- Cześć - powiedziałam i weszłam do środka, W salonie na stoliku kawowym stały puste butelki po wódce. - Boże co tu się stało ? -zapytałam
- Rose - powiedziały razem i zabrały ze stolika butelki. - Śpi u siebie w pokoju.
- Wiem dlaczego - wyszeptałam - Widziała jak Connor i Vanessa
- UUU nie przyjemnie - wybełkotała pijana Rose schodząca ze schodów. - Nawet nie wiecie jak było mi nie przyjemnie - zachlipała i usiadła na kanapie. - Poczułam się jak dziwka.
- Ciii
Z dziewczynami przytuliłyśmy się. Po chwili przerwało nam pikanie do drzwi. Wstałam i poszłam je otworzyć. Kiedy je otworzyłam przede mną stał Connor. Chciałam je zamknąć ale mnie powstrzymał.
- Chcę z nią porozmawiać
- Właź ale ona nie jest w stanie rozmawiać
- Jak to ?
- Wypiła ponad trzy butelki wódki - powiedziałam wchodząc do salonu
- Ona i Alkohol ?
- Właśnie ona i alkohol - wypowiedziała Rose
- Możecie nas zostawić ? -zapytał
- Nie - powiedziałyśmy razem
- Idźcie do domu dam sobie radę - wypowiedziała Rose
Oczami Connora.
Usiadłem obok niej na kanapie ale ona odsunęła się odemnie.
- Przepraszam - wyszeptałem i próbowałem ją przytulić ale ona coraz bardziej się odsuwała
- Wiesz jak się poczułam ? Czułam się jak dziwka. - spuściłem wzrok na swoje złączone ręce.
- Popełniłem błąd przepraszam
- Ja popełniłam błąd - powiedziała
- Jaki ?
- Że się z tobą przespałam, bo jak bym tego nie zrobiła bym się nie czuła jak jakaś łatwa dziewczyna.
- Ja przepraszam
- Powtarzasz się - powiedziała i ziewnęła. Wzięłem ją na ręce i zaniosłem do jej pokoju. Przykryłem ją kołdrą.
- Zostań - wyszeptała kiedy się odsunęłem. Zdjęłem spodnie, koszulkę i położyłem się obok niej i mocno ją do siebie przytuliłem. Usnęła szybko, a ja zaczełem rozmyślać nad tym czy się nie zakochałem.Następnego dnia obudziło mnie szturchnięcie w prawy bok. Otworzyłem oczy i zobaczyłem siedzącą po turecku Rose .
- Wyjdź - usłyszałem
- Wczoraj kazałaś mi zostać - powiedziałem wstając i nakładając na siebie swoje rzeczy.- Ile razy mam cię przepraszać
- Dużo . Mam strasznego kaca
- Jakbym wypił z trzy butelki też bym miał - mówiąc to zaiważyłem na jej twarzy blady uśmiech.- Wybaczysz mi ?
-Nie wiem - powiedziała ale widać było że się wacha - Wybaczę
Delikatnie się uśmiechnęła ale po chwili usłyszeliśmy jak ktoś puka do drzwi.Zeszłem z łóżka i weszłem pod łóżko w tym samym momencie co otworzyły się drzwi.
- Cześć mamo
-Witaj kochanie - odpowiedział starsza kobieta.- Mam nadzieje że coś jadłaś kiedy nas nie było, bo chyba nie chcesz nawrotu.....
- Nie niechcę - przerwała jej Rose.
- Cieszę się, a i jeszcze powiedz swojemu koledze że następnym razem niech lepiej się chowa
- Mamo!
- Spokojnie nie powiem tacie.
- Dzięki - odpowiedziała Rose i na tym skończyła się rozmowa, bo drzwi zostały zamknięte. Wyszedłem zpod łóżka i usiadłęm na nim.
-Co.To. Jest.?- Poniosłem do góry jej nadgarstek. Wyrwała mi go.
- Musisz już iść, później się spotkamy - powiedziała i otworzyła mi okno
- Dzisiaj o 15.30
-Dobra ale już idź
Oczami Rose :
Ubrałam się i wykonałam poranną toaletę. Zeszłam do kuchni w której była moja mama.
- Gdzie tata ?
- W pracy - A gdzie mógłby być
- Acha - odparłam i wzięłam jedną kanpkę z talerza.
- Mów gdzie byłaś
- Skąd wiesz że gdzieś byłam
-Pranie w którym są same strje kąpielowe
- Nad jeziorem w domku Connora razem z jego przyjaciółmi o Julią, Leną i Elmilą
- Był tu całą noc
- Tak - wyszeptałam i spuściłam głowę - ale nic nie robiliśmy
- Wierze ci
- Był tu całą noc
- Tak - wyszeptałam i spuściłam głowę - ale nic nie robiliśmy
- Wierze ci
środa, 29 kwietnia 2015
Rozdział V Vanessa wróg numer jeden !!!
Obudziłam się w tulona w nagi tors. Otworzyłam oczy i usiadłam na łóżku. Byłam jedynie ubrana w zadużą bluzkę Connora. Jedynie w nią. Zdjęłam z siebie kołdrę i poszłam do łazienki po drodzę zabierając świeżą bieliznę i ubrania. Wzięłam szybki prysznic i ubrałam naszykowane rzeczy. Włosy związałam w niedbałego warkocza i zrobiłam sobie delikatny makijaż. Wyszłam z łazienki . Connor już nie spał i patrzył się na mnie.
- No co ?
Zapytałam spoglądając na niego, on tylko wzruszył ramionami. Nagle usłyszeliśmy pukanie, podeszłam do drzwi i otworzyłam je. Connor jedynie przewrócił się na brzuch i próbował spać dalej. Kiedy otworzyłam drzwi na przeciwko mnie stali nasi przyjaciele.
-Cześć - powiedziałam i wpuściłam ich do środka. - Co tam ?
- Jutro wracamy - powiedział Brad rzucając się na Connora
- Kurwa ! - krzyknął chłopak i zepchnął z siebie bruneta. - Po co ty tu skoczyłeś ? - zapytał przez zaciśnięte zęby
- O tak sobie
- Dlaczemu jutro wracamy ?
Zapyałam zmieniając temeat. Siadając obok Brada i spoglądając na nich.
- Moja mama zachorowała - powiedziała Julia - Przepraszam was że musicie rezygnować z zabawy przezemnie.
- No coś ty odbijemy sobie innym razem - powiedział do niej Bradi ją przytulił, Z uśmiechem patrzyłam na parę, która wyglądała razem słodko.
- Dobra idziemy na plażę tylko nasza śpiąca królewna musi się obudzić - skwitował Tristan spoglądając na śpiącego Connora ale długo to nie trwało bo James razem z Bradem zepchali go z łóżka na podłogę.
- Jesteście nienormalni !! - krzynął wstając z podłogi i masując swój tyłek
- My też cię kochamy !! - wykrzyczał mu do ucha Brad
- Wal się nie jestem gejem - powiedział do niego
- Dobra koniec musimy się przebrać i możemy pójść nad morze - powiedziała Lena widząc że chłopaki zaczynają się kłucić.
- Masz rację - dodałam - Możecie iść muszę się przebrać
- AAA jasne - powiedzieli zakłopotani. i wyszli zamykając za sobą drzwi. Podeszłąm do szafy i wyjęłam jeden z kostiumów i poszłam do łazienki go założyć. Już po chwili wychodziłam z pomieszczenia ubrana w kostium i wcześniejsze ubrania. Do torby spakowałam ręcznik i koc.
- Idziesz ?
- Ta już - odpowiedział chłopak i wyszedł z łazienki zakładając na siebie koszulkę. Do ręki wziął swój ręcznik i wyszliśmy z pokoju. Weszliśmy do windy w której był starszy chłopak. Connor widząc to jak on na mnie patrzy objął mnie ramieniem i przybliżając tym samym nas do siebie. Wolną rękę objęłam go w pasie. Przez cały czas spędzony w windzie czułam natrętny wzrok chłopaka stojącego w kącie. Naszczęście po pięciu minutach do windy wsiedli nasi przyjaciele. Byli zdziieni że z Connorem obejmujemy się.
- No no nie wieldzieliśmy że mamy kolejną parkę - krzyknął James, naszczęście ten chłopak już poszedł.
- Bo my nią nie jesteśmy - powiedziałam wyswobodzając się z uścisku blondyna.
- Mówicie co chcecie ale my was widzieliśmy ! - krzyknął uradowany Brad jakby dostał nową zabawkę.
- Dobra nie męczmy ich - oznajmiła Emili z uśmiechem patrząc na mnie. Po tych słowach zapadła cisza. Po nastepnych pięciu minutach wysiedliśmy i skierowaliśmy się na plażę. Swoje koce rozłożyliśmy pod drzewem. Zdjęliśmy swoje ubrania i pobiegliśmy do wody. Bawiliśmy się jak małe dzieci, aż pod nas podeszła dziewczyna w naszym wieku i przytuliła się do Connora. W tym samym czasie moje serce pękło. Wyglądała jak dziewka , miała na sobie czerwony kostium i sztuczne piersi. Brunetka tak bo to była brunetka pocałowała Connora w usta co odwazjemnił.
- Cześć Vanessa - powiedział kiedy od siebie się oderwali
- Hej - odpowiedziała z uśmiechem i popatrzyła na mnie i na dziewczyny. - Jakie brzydkie O cześć chłopaki? Co u was ? To wasze dziewczyny stać was na lepsze.
Jak to wypowiedziała myślałam że padnę ze zdziwienia. Odwróciłam się w stronę dziewczyn w ich oczach można było dostrzec błyskawice. Chłopaki zaczęli rozmowę z Vannesą, a na nas nie zwracali uwagi.
- Mam dość - powiedziałam i wstałam ze swojego ręcznika. Zaczęłam ubierać swoje ciuchy i złożyłam swój ręcznik, a dziewczyny zrobiły to co ja. Chłopaki nawet chyba nie zauważyli że nas nie ma.
- Choćmy do baru - zaproponowała Julia patrząc na nas.
- Jasne tylko się przebierzemy co ? - Kiedy się zgodziłyśmy z pomysłem Emili, każda ruszyła do swojego pokoju. Z szafy wyjęłam krótki czrny crop top z długim rękawem i krótkie kolorowe spodenki, Do tego załozyłam swoje białe Vansy. Włosy jedynie przeczesałam grzebykiem i wyszłam. Zeszłam do baru w hotelu gdzie czekały na mnie dziewczyny.
- Ładnie - powiedziała Emilly
- Wiem
Rozejrzałam się po barze i podeszłam po sam bar.
-Witam ślicznotko co dla ciebie ? -zapytał, było trochę po 20.10 więc postanowiłam zaszaleć
- cztery razy martini i dwie butelkę wódki - zamówiłam i pochwili przedemną stały cztery kieliszki i butelka. Zabrałam je i poszłam do stolika przy którym siedziały dziewczyny.
-Macie suki - powiedziałam i postawiłam przed nimi zamówienie.
- Kocham cię - wykrzyczała Lena, Razem z dziewczynami popijałyśmy drinki aż do baru przyszli chłopaki razem z brunetką. Widząc nas ruszli w naszą stronę, a my nie chcąc z nimi rozmawiać wpiłyśmy drinki i zabrałyśmy wódkę wychodząc z baru.
- To gdzie idziemy ? - zapytałam
- Na plażę ! - wykrzyknęły razem. We czwórkę poszłyśmy na plażę jak miałyśmy w planach. Usiadłyśmy na piasku zdejmując buty. Odkręciłam butelkę i wzięłam dużego łyka ale została mi wyrwana przez Lene która sam wzięła łyka.
- Powiem wam coś szczeże - wybełkotała Emilia
- No mów - rzekłyśmy z dziewczynami
- Podoba mi się pewny chłopak - wybełkotała z wielkim uśmiechem ale później wzieła dużego łyka wódki.
- Ja kiedyś spróbowałam trawki - oznajmiła Julia i zaczęła się śmiać. Popatrzyłysmy na nią z niedowieżaniem. - No co się tak patrzycie ?
- Nie tak tylko
- Dobra nie ważne mów jaki jest Connor w łóżku - powiedziały razem
- Co ? Ja. My... -zaczęłam ale dziewczyny mi przerwały
- UUUU ktoś się tu rumieni ! - krzyknęły
- Pierdolcie się suki - krzyknęłam i zabrałam im z rąk butelkę - Patrzcie kto idzie ?
Dziewczyny odwróciły się w tamtą stronę w którą patrzyłam. Byli tam Brad, Tristan, Connor i James ale bez Vannesy. Widząc nas szybko donas podeszli.
- Cześć dziewczęta - powiedział Brad ale zaraz zamilkł zobaczywszy pustą butelkę wódki w rękach Julki.
-Co wy zrobłyście ? -zapytał Tristan próbując przytulić Lenę
- Upiłyśmy się - powiedziałyśmy razem
- A teraz się interesujesz ? -zapytała wściekła Julia odpychając od siebie Brada.
- O co wam chodzi ? - odpowiedzieli pytaniem na pytanie. Oburzona Emilia wstała i pomogła wstać Lenie. Connor podał mi rękę żebym wstała ale ją zignorowałam i sama sobie poradziłam. Podeszłam do dziewczyn i złapałam wystawoną w moją stronę rękę. Podeszłyśmy pod samo morze i zmoczyłyśmy swoje nogi. Emilia zaczęła rozpinać swoje spodenki i zdjęła swoją bluzkę.. Wskoczyła do morza i zaczęła pływać. Chłopaki patrzyli na nas ze zdziwieniem.
- Suka ! - krzyknęłam kiedy Julia ochlapała mnie wodą
- Wiem wiem jestem wielką suką ! - krzyknęła
- Dziewczyny wyłaźcie z wody ! - rozkazał James
- Idź rozkazuj Vannesie a nie mnie - odpowiedziała Emilia i pokazała mu środkowy palec.
- Nie rozumiem - wyszeptał a Emilia wyszła z wody zakładając na siebie bluzkę.
- Wiesz co ? Jak ona się pojawiła zapomnieliście o nas jak wróciliśmy do hotelu też o nas zopmnieliście ? Prawda ? - zapytała i popatrzyła w jego oczy - Wiedziałam. Nie musisz się o mnie więcej martwić. !
- Wy też tak myslicie ? -zapytał Tristan patrząc na nas.
- Tak - powiedziałyśmy
- A jak nas obraziła . Zero reakcji ale co tam obrażono wasze dziewczyny nie no trzeba olać - wypowiedziała przez łzy Julia.
- Julia .... -zaczął Brad
- Rozumiem Connora on nie ma dziewczyny ale wy ? -zapytałam stając obok Emilli - Chodźmy jutro wracamy do domu trzeba odpocząć - powiedziałam i przytuliłam Emilię do siebie.
*****
Weszłyśmy razem z dziewczynami do mojego domu. Rozdzice wracali dopiero za dwa dni.
- Może jutro pójddziemy na imprezę - zaproponowałam
- Jasne
- Otworzyli nowy klub w mieście - powiedziała Lena.
-To jestęśmy umówione na jutro ?
-Tak
- No co ?
Zapytałam spoglądając na niego, on tylko wzruszył ramionami. Nagle usłyszeliśmy pukanie, podeszłam do drzwi i otworzyłam je. Connor jedynie przewrócił się na brzuch i próbował spać dalej. Kiedy otworzyłam drzwi na przeciwko mnie stali nasi przyjaciele.
-Cześć - powiedziałam i wpuściłam ich do środka. - Co tam ?
- Jutro wracamy - powiedział Brad rzucając się na Connora
- Kurwa ! - krzyknął chłopak i zepchnął z siebie bruneta. - Po co ty tu skoczyłeś ? - zapytał przez zaciśnięte zęby
- O tak sobie
- Dlaczemu jutro wracamy ?
Zapyałam zmieniając temeat. Siadając obok Brada i spoglądając na nich.
- Moja mama zachorowała - powiedziała Julia - Przepraszam was że musicie rezygnować z zabawy przezemnie.
- No coś ty odbijemy sobie innym razem - powiedział do niej Bradi ją przytulił, Z uśmiechem patrzyłam na parę, która wyglądała razem słodko.
- Dobra idziemy na plażę tylko nasza śpiąca królewna musi się obudzić - skwitował Tristan spoglądając na śpiącego Connora ale długo to nie trwało bo James razem z Bradem zepchali go z łóżka na podłogę.
- Jesteście nienormalni !! - krzynął wstając z podłogi i masując swój tyłek
- My też cię kochamy !! - wykrzyczał mu do ucha Brad
- Wal się nie jestem gejem - powiedział do niego
- Dobra koniec musimy się przebrać i możemy pójść nad morze - powiedziała Lena widząc że chłopaki zaczynają się kłucić.
- Masz rację - dodałam - Możecie iść muszę się przebrać
- AAA jasne - powiedzieli zakłopotani. i wyszli zamykając za sobą drzwi. Podeszłąm do szafy i wyjęłam jeden z kostiumów i poszłam do łazienki go założyć. Już po chwili wychodziłam z pomieszczenia ubrana w kostium i wcześniejsze ubrania. Do torby spakowałam ręcznik i koc.
- Idziesz ?
- Ta już - odpowiedział chłopak i wyszedł z łazienki zakładając na siebie koszulkę. Do ręki wziął swój ręcznik i wyszliśmy z pokoju. Weszliśmy do windy w której był starszy chłopak. Connor widząc to jak on na mnie patrzy objął mnie ramieniem i przybliżając tym samym nas do siebie. Wolną rękę objęłam go w pasie. Przez cały czas spędzony w windzie czułam natrętny wzrok chłopaka stojącego w kącie. Naszczęście po pięciu minutach do windy wsiedli nasi przyjaciele. Byli zdziieni że z Connorem obejmujemy się.
- No no nie wieldzieliśmy że mamy kolejną parkę - krzyknął James, naszczęście ten chłopak już poszedł.
- Bo my nią nie jesteśmy - powiedziałam wyswobodzając się z uścisku blondyna.
- Mówicie co chcecie ale my was widzieliśmy ! - krzyknął uradowany Brad jakby dostał nową zabawkę.
- Dobra nie męczmy ich - oznajmiła Emili z uśmiechem patrząc na mnie. Po tych słowach zapadła cisza. Po nastepnych pięciu minutach wysiedliśmy i skierowaliśmy się na plażę. Swoje koce rozłożyliśmy pod drzewem. Zdjęliśmy swoje ubrania i pobiegliśmy do wody. Bawiliśmy się jak małe dzieci, aż pod nas podeszła dziewczyna w naszym wieku i przytuliła się do Connora. W tym samym czasie moje serce pękło. Wyglądała jak dziewka , miała na sobie czerwony kostium i sztuczne piersi. Brunetka tak bo to była brunetka pocałowała Connora w usta co odwazjemnił.
- Cześć Vanessa - powiedział kiedy od siebie się oderwali
- Hej - odpowiedziała z uśmiechem i popatrzyła na mnie i na dziewczyny. - Jakie brzydkie O cześć chłopaki? Co u was ? To wasze dziewczyny stać was na lepsze.
Jak to wypowiedziała myślałam że padnę ze zdziwienia. Odwróciłam się w stronę dziewczyn w ich oczach można było dostrzec błyskawice. Chłopaki zaczęli rozmowę z Vannesą, a na nas nie zwracali uwagi.
- Mam dość - powiedziałam i wstałam ze swojego ręcznika. Zaczęłam ubierać swoje ciuchy i złożyłam swój ręcznik, a dziewczyny zrobiły to co ja. Chłopaki nawet chyba nie zauważyli że nas nie ma.
- Choćmy do baru - zaproponowała Julia patrząc na nas.
- Jasne tylko się przebierzemy co ? - Kiedy się zgodziłyśmy z pomysłem Emili, każda ruszyła do swojego pokoju. Z szafy wyjęłam krótki czrny crop top z długim rękawem i krótkie kolorowe spodenki, Do tego załozyłam swoje białe Vansy. Włosy jedynie przeczesałam grzebykiem i wyszłam. Zeszłam do baru w hotelu gdzie czekały na mnie dziewczyny.
- Ładnie - powiedziała Emilly
- Wiem
Rozejrzałam się po barze i podeszłam po sam bar.
-Witam ślicznotko co dla ciebie ? -zapytał, było trochę po 20.10 więc postanowiłam zaszaleć
- cztery razy martini i dwie butelkę wódki - zamówiłam i pochwili przedemną stały cztery kieliszki i butelka. Zabrałam je i poszłam do stolika przy którym siedziały dziewczyny.
-Macie suki - powiedziałam i postawiłam przed nimi zamówienie.
- Kocham cię - wykrzyczała Lena, Razem z dziewczynami popijałyśmy drinki aż do baru przyszli chłopaki razem z brunetką. Widząc nas ruszli w naszą stronę, a my nie chcąc z nimi rozmawiać wpiłyśmy drinki i zabrałyśmy wódkę wychodząc z baru.
- To gdzie idziemy ? - zapytałam
- Na plażę ! - wykrzyknęły razem. We czwórkę poszłyśmy na plażę jak miałyśmy w planach. Usiadłyśmy na piasku zdejmując buty. Odkręciłam butelkę i wzięłam dużego łyka ale została mi wyrwana przez Lene która sam wzięła łyka.
- Powiem wam coś szczeże - wybełkotała Emilia
- No mów - rzekłyśmy z dziewczynami
- Podoba mi się pewny chłopak - wybełkotała z wielkim uśmiechem ale później wzieła dużego łyka wódki.
- Ja kiedyś spróbowałam trawki - oznajmiła Julia i zaczęła się śmiać. Popatrzyłysmy na nią z niedowieżaniem. - No co się tak patrzycie ?
- Nie tak tylko
- Dobra nie ważne mów jaki jest Connor w łóżku - powiedziały razem
- Co ? Ja. My... -zaczęłam ale dziewczyny mi przerwały
- UUUU ktoś się tu rumieni ! - krzyknęły
- Pierdolcie się suki - krzyknęłam i zabrałam im z rąk butelkę - Patrzcie kto idzie ?
Dziewczyny odwróciły się w tamtą stronę w którą patrzyłam. Byli tam Brad, Tristan, Connor i James ale bez Vannesy. Widząc nas szybko donas podeszli.
- Cześć dziewczęta - powiedział Brad ale zaraz zamilkł zobaczywszy pustą butelkę wódki w rękach Julki.
-Co wy zrobłyście ? -zapytał Tristan próbując przytulić Lenę
- Upiłyśmy się - powiedziałyśmy razem
- A teraz się interesujesz ? -zapytała wściekła Julia odpychając od siebie Brada.
- O co wam chodzi ? - odpowiedzieli pytaniem na pytanie. Oburzona Emilia wstała i pomogła wstać Lenie. Connor podał mi rękę żebym wstała ale ją zignorowałam i sama sobie poradziłam. Podeszłam do dziewczyn i złapałam wystawoną w moją stronę rękę. Podeszłyśmy pod samo morze i zmoczyłyśmy swoje nogi. Emilia zaczęła rozpinać swoje spodenki i zdjęła swoją bluzkę.. Wskoczyła do morza i zaczęła pływać. Chłopaki patrzyli na nas ze zdziwieniem.
- Suka ! - krzyknęłam kiedy Julia ochlapała mnie wodą
- Wiem wiem jestem wielką suką ! - krzyknęła
- Dziewczyny wyłaźcie z wody ! - rozkazał James
- Idź rozkazuj Vannesie a nie mnie - odpowiedziała Emilia i pokazała mu środkowy palec.
- Nie rozumiem - wyszeptał a Emilia wyszła z wody zakładając na siebie bluzkę.
- Wiesz co ? Jak ona się pojawiła zapomnieliście o nas jak wróciliśmy do hotelu też o nas zopmnieliście ? Prawda ? - zapytała i popatrzyła w jego oczy - Wiedziałam. Nie musisz się o mnie więcej martwić. !
- Wy też tak myslicie ? -zapytał Tristan patrząc na nas.
- Tak - powiedziałyśmy
- A jak nas obraziła . Zero reakcji ale co tam obrażono wasze dziewczyny nie no trzeba olać - wypowiedziała przez łzy Julia.
- Julia .... -zaczął Brad
- Rozumiem Connora on nie ma dziewczyny ale wy ? -zapytałam stając obok Emilli - Chodźmy jutro wracamy do domu trzeba odpocząć - powiedziałam i przytuliłam Emilię do siebie.
*****
Weszłyśmy razem z dziewczynami do mojego domu. Rozdzice wracali dopiero za dwa dni.
- Może jutro pójddziemy na imprezę - zaproponowałam
- Jasne
- Otworzyli nowy klub w mieście - powiedziała Lena.
-To jestęśmy umówione na jutro ?
-Tak
poniedziałek, 27 kwietnia 2015
Rozdział IV Morze
♣♣♣♣♣
Obudziło mnie dziewne uczucie żę jestem cała naga, kiedy otworzyłam oczy przeraziłam się co tam zobaczyłam. Leżałam pod kołdrą bez bielizny jedynie w białej koszuli. Boże co ja wczoraj zrobiłam. Na moich policzkach pojawił sie rumieniec. Podniosłam się żeby móc siądź. Pokój nie był mój to było pewne. Obok mnie nikogo nie było. Na szafce obok łóżka był zegarek który wskazywał 7.50. Wstałam z łóżka i zaczęłam szukać swojej bielizny. Moje majtki leżały obok łóżka, a stanik pod poduszką. Założyłam je na siebie a koszulę zapięłam. Zeszłam schodami na dół i weszłam do kuchni. W niej stał Connor był oparty o blat i coś robił.
- Hej - powiedziałam i podeszłam do niego
- Cześć. Jak ci się spało ?
- Nawet dobrze
Podeszłam bliżej chłopak i pocałowałam go w policzek.
- Chcesz się dowiedzieć jak wczoraj daleko doszło ?
- No tak - przez chwilę się zawachałam.- No tak - powtórzyłam
- Do niczego - powiedział - Zrobiłem ci tylko palcówkę
- Okey - powiedziałam i zabrałam z jego rąk kanapkę któą miał zamiar zjeść
- Ale ty jesteś - powiedział i wziął mnie na ręce. Usadził mnie na blacie i zjadł moją (swoją) kanpkę. Dopiero teraz mogłam się przyjrzeć jak wygląda. Na sobie miał czarne rurki z dziurami na kolanach, czarną bokserkę i na to czarno-czerwoną koszulę. Włosy miał rozwalone w każdą stronę.
- Co dzisiaj robisz ?
- Nie wiem.
- Chcesz pojechać ze mną nad morze razem ze Emilią Jamesem, Julią, Bradem, Leną i Tristanem
- Jasne. Kiedy ?
- Dzisiaj przyjedziemy po ciebie busem
- Super - powiedziałam i pocałowałam go w usta i zeskoczyłam z blatu. Wyszłam z kuchni zostawiając zszokowanego chłopaka. Kiedy wiedziałam że chłopak nie idzie dotknęłam swoich ust wiem że nie pierwszy raz się z nim całowałam ale ten był inny. Weszłam do pokoju w którym się obudziłam. Pozbierałam swoje rzeczy i poszłam do łazienki. Umyłam zęby szczoteczką i ubrałam wczorajsze rzeczy.Włosy związałam gumką w luźnego koka. Wyszłam z łazienki, W pokoju na fotelu siedział Connor i patrzył na swój telefon.
- Odwieziesz mnie ?
- Jasne- powiedział i wstał z fotela. Zeszliśmy po schodach do salonu, w której stała wysoka kobieta, chyba jego mama.
- Dzień dobry - powiedziałam
- Witam - odpowiedziała - Jestem mamą Connora
- Rosali William - przedstawiłam się kobiecie i podałam jej ręke
- Mamo muszę odwieźć Rose, a później wrócić i się spakować bo jadę ze znajomymi nad morze - powiedział i pociągnął mnie w stronę drzwi. Zdąrzyłam powiedzieć tylko Do widzenia. Wsiedliśmy do czarnego sportowego Audi.
- To októrej po mnie przyjedziesz ? -zapytałam jak zaparkowaliśmy przed moim domem
- O 9.30 będę
- Spoko - powiedziałam i wysiadałam z samochodu. Weszłam do domu i od razu skierowałam się do swojego pokoju. Z szafy wyjęłam świeżą bieliznę i nowe ubrania. Poszłam od razu do łazienki i wzięłam długi prysznic, później wysuszyłam włosy i związałam je w wysokiego kucyka kiedy wyszłam z łazienki do mojej dużej torby włożyłam białe bikinie i z flagą . Później spakowałam ubrania i dwie pary butów.
♣♣♣♣♣
O 9.30 przed moim domem zatrzymał się czarny samochód. Wyszłam z domu zamykając go na klucz. Podeszłam do niego i wsiadłam do niego. Na miejscu kierowcy siedział James obok niego siedział Tristan. Lena siedziała obok Juli,która siedziała obok Emili. Ja musiałam uściąść obok Connora, który siedział obok Brada . Siedziała i słuchał muzyki na telefonie. Wyjęłam mu jedną słuchawkę z ucha i włożyłam ją sobie. Usłyszałam pierwsze nuty piosenki Eda Shermana - I see fire . Uśmiechnęłam się od nosem'
Chłopak dopiero teraz zauważył brak słuchawki i spojrzał na mnie. Blondyn położył swoją dużą rękę na moim kolanie i zaczął wybijać rytm. Brad bardzo mocno nam się przyglądał. Connor odkrząknął znacząco , co mnie rozbawiło.
- Ej na ile tam jedziemy ?
- Rose, Rose jedziemy tam na pięć dni.
- Żartujesz ?
-Nope
- Zajebiście - powiedziałam z uśmiechem Po godzinie drogi dojechaliśmy nad morze. Przed którym stał duży hotel.
- To jak śpimy ? -zapytałam ale już znałam odpowiedź
- Ja śpię z Bradem - Krzyknęła Julia
- Ja jestem z w pokoju z Emilią - powiedział James
- No ja jestem oczywiście z Tristanem - powiedziała Lena
- Czyli my jesteśmy znowu razem ? -zapytał mnie Connor kiwnęłam głową.
- Macie tu klucze - powiedział Brad podjał mi klucze z bryloczkiem z numerem 333
- Idziemy
Connor wziął mój i swój bagaż. Poszliśmy do windy i weszliśmy do niej. Wcisnęłam przcisk z numer z numerem 10 i ruszyliśmy w górę. Connor położył bagaże na podłogę i przybliży się do mnie . Zaczął składać pocałunki na moim policzku i szyi. Naszczęście drzwi się otworzyły na piętrze na którym mamy pokój. Podeszłam do drzwi z podanym numerem i otworzyłam je. Weszłam pierwsza, a zamną wszedł chłopak. Pokój był w kolorach beżu i na pierwszym planie znajduje się duże łóżko z baldachimem. Po obu jego stronach stały szafki nocne. Przed nim wisiał telewizor i pod nim stała duża komoda. Po prawej strnonie od wejścia były następne drzwi do łazienki. A lewej stronie od łóżka znajdowały się duze drzwi na balkon. Kiedy zamknęłam za Connorem drzwi. Zdjęłam swoją torbę i położyłam ją na łóżku, a sama podeszłam do drzwi na taras i wyszłam nimi na balkon. Oparłam się o barirkę i wpatrywałam się w morze, nagle poczułam ręcę na mojej talli i opartą głowę o moje ramię.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Dzisiaj krócej, następny będzie dłuższy obiecuję !!!!
Chłopak dopiero teraz zauważył brak słuchawki i spojrzał na mnie. Blondyn położył swoją dużą rękę na moim kolanie i zaczął wybijać rytm. Brad bardzo mocno nam się przyglądał. Connor odkrząknął znacząco , co mnie rozbawiło.
- Ej na ile tam jedziemy ?
- Rose, Rose jedziemy tam na pięć dni.
- Żartujesz ?
-Nope
- Zajebiście - powiedziałam z uśmiechem Po godzinie drogi dojechaliśmy nad morze. Przed którym stał duży hotel.
- To jak śpimy ? -zapytałam ale już znałam odpowiedź
- Ja śpię z Bradem - Krzyknęła Julia
- Ja jestem z w pokoju z Emilią - powiedział James
- No ja jestem oczywiście z Tristanem - powiedziała Lena
- Czyli my jesteśmy znowu razem ? -zapytał mnie Connor kiwnęłam głową.
- Macie tu klucze - powiedział Brad podjał mi klucze z bryloczkiem z numerem 333
- Idziemy
Connor wziął mój i swój bagaż. Poszliśmy do windy i weszliśmy do niej. Wcisnęłam przcisk z numer z numerem 10 i ruszyliśmy w górę. Connor położył bagaże na podłogę i przybliży się do mnie . Zaczął składać pocałunki na moim policzku i szyi. Naszczęście drzwi się otworzyły na piętrze na którym mamy pokój. Podeszłam do drzwi z podanym numerem i otworzyłam je. Weszłam pierwsza, a zamną wszedł chłopak. Pokój był w kolorach beżu i na pierwszym planie znajduje się duże łóżko z baldachimem. Po obu jego stronach stały szafki nocne. Przed nim wisiał telewizor i pod nim stała duża komoda. Po prawej strnonie od wejścia były następne drzwi do łazienki. A lewej stronie od łóżka znajdowały się duze drzwi na balkon. Kiedy zamknęłam za Connorem drzwi. Zdjęłam swoją torbę i położyłam ją na łóżku, a sama podeszłam do drzwi na taras i wyszłam nimi na balkon. Oparłam się o barirkę i wpatrywałam się w morze, nagle poczułam ręcę na mojej talli i opartą głowę o moje ramię.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Dzisiaj krócej, następny będzie dłuższy obiecuję !!!!
sobota, 25 kwietnia 2015
Rozdział III Nadzieja matką głupich
♣♣♣♣♣
Następnego dnia wróciliśmy do domu o godzinie 15.25. Pod mój dom odwiózł mnie Connor.
- To jutro się widzimy w skate-parku ? -zapytał - O 17
- Jasne - powiedziałam i pocałowałam go w policzek. Wzięłam z bagażnika swoje rzeczy i poszłam do drzwi. Otworzyłam je , Swoją torbę rzuciłam w kąt pomieszczenia w którym zostawia się buty i kurki. Weszłam w głąb domu, od razu skierowała się do kuchni gdzie od razu wstawiłam wodę na herabtę i wyjęłam z szafki kubek, wrzyciłam do niego saszetkę z herbatą i wlałam wrzącą już wodę. Po wypiciu herbaty wstawiłam pranie z ubraniami z nad jeziora w tym samym czasie zrobiłam sobie dwi kanapki i właczyłam telewizor. Zaczęłam oglądać jakiś durny film ale ogądanie przerwał mi dzwonek do drzwi. Wstałam i ruszyłam w kierunku drzwi, które otworzyłam. Przed nimi stała Lena ze zdziwieniem wpóściłam ją do środka. Pokazałam jej ręką żeby usiadła obok mnie na sofie.
- Mów co się stało - powiedziałam z uśmiechem bo widziałam że coś się stało
-Bosięzakochałam - powiedziała z szybkością światła.
- Powtórz ale dwa razy wolniej bo nic nie zrozumiałam - powiedziałam
- Bo się zakochałam w ....
- Tristanie - przerwałam jej i zaczęłam skakać ze szczęścia. Chciałam żeby moi przyjaciele byli razem. Wyglądają razem tak słodko kiedy ukradkiem na sioebie patrzyli lub uśmiechali
- Bo on mi to powiedział, a ja uciekłam - powiedziała. Popatrzyłam na nią ze zdziewieniem i kazałam jej się puknąć w głowę.
- Nie mówisz poważnie prwada ? -zapytałam z nadzieją ale jak to mówią nadzieja matką głupich.
- Mówię prawdę - powiedziała i zaczęła płakać
- Ciiii uspokój się - powiedziałąm przytulając ją - wszystko będzie dobrze ciiii
- Zadzwonisz do niego ? - zapytała
- Mhmm - mruknęłam i wyjęłam telefon z kieszeni. Wybrałam numer Connora bo Tristana nie miałam. Po dwóch sygnałach odebrał
- Cześć Connor - przywitałam się
- Cześć
- Może jest u ciebie Tristan . -zapytałam z nadzieją
-Może jest może nie ma - powiedział, a ja weschnęłam i siliłam się na miły ton
- Jak jest to powiedz mu żeby do mnie przyszedł - powiedziałam i usłyszałam cichy chichot ze strony mojego rozmówcy
- Przekaże
- Mam nadzieję
- A wiesz że nadzieja matką głupich? - zapytał
-Wiem - powiedziałam i rozłączyłam się. Wróciłam do siedzącej na kanapie Leny i przytuliłam ją do siebie. Po prawie piętnastu minutach zadzwonił dzwonek do drzwi, Niechętnie wstałam i otworzyłam drzwi w których stał Connor i załamany Tristan. Wpóściłam ich do środka i pokierowałam ich do salonu.
-Więc my z Connorem pójdziemy do mojego pokoju, a wy pogadajcie - powiedziałam i wzięłam za rękę blondyna i poszłam po schodach do swojego pokoju. Usiadłam na łóżku i włączyłam telewizor ale Connor cały czas przyglądał mi się badawczo.
- Co ?
Popatrzyłam na niego pytającym zwrokiem
- Nie martwisz się ?
- Martwię ale dajmy im szansę niech sami sobie to wyjaśnią - powiedziałam z uśmiechem i poklepałam miejsce obok siebie . Chłopak przez chwilę się wachał ale później usiadł obok mnie. Siedzieliśmy bardzo blisko siebie. Siedziałam poturecku a chłopak siedział w delikatnym rozkroku. Stykaliśmy się delikatnie kolanami, przez to przeszedł delikatny dreszcz. Na moich policzkach pojawił się rumieniec.
- Ładnie wyglądasz jak się rumienisz - powiedział i pocałował mnie w nagie ramie ponieważ byłam ubrana w takie rzeczy. Przez ten gest zarumieniłam sięjeszcze bardziej
- Choćmy zobaczyć czy się pogodzili - powiedziałam i wyprostowałam swoje nogi żeby wstać. Chłopak zrobił to samo tylko z opóźnieniem i jękiem niezadowolenia. Zeszliśmy na dół i naszym oczom ukazała się słodka scena jak Lena siedzi obok Tristana który ją obejmuje ramieniem.
- Świetnie to teraz możecie iść na jakąś randkę czy coś - powiedziałam
- Masz rację - powiedział i później swoje słowa skierował do Leny - Idziemy na pizze
- Okey
- Ale przykro mi nie możecie z nami pójść - powiedział, a my się roześmialiśmy
- Wiemy - powiedzieliśmy razem i spojrzaliśmy po sobie - Idźcie - powiedziałam i skierowałam się do drzwi odprowadzając słodką parę.
- To dzisiaj nie pójdziemy do Skate parku - powiedział i wskazał na okno za któym padał nie to złe określenie za oknem leje. Usiadłam na kanapie obok Connora i uśmiechnęłam się do niego.
- Kiedy wracają twoi rodzice ? - zapytał po chwili oglądania telewizora
- Za jekieś dwa tygodnie - odpowiedziałam - A co ?
- Jutro gdzieś cię zabiorę.- powiedział tajemniczo
- Dobra o której ? -zapytałam
- O dwudziestej pierwszej będę czekał na ciebie przed domem w czarnym samochodzie - powiedział i uśmiechnął się do mnie - Zgadzasz się ?
- Okey. W co mam się ubrać
- No bardziej imprezowo - powiedział i póścił mi oczko. Dobra pomału zaczynam się go bać. Przewróciłam oczami i wróciłam do oglądania filmu. Po chwili poczułam na swoim kolanie rękę, która wybijała rytm na nim. Uśmiechnęłam się do niego i złapałam jego rękę , którą podniosłam ją żeby zobaczyć, jego tatuaż z napisem ,, True and False,, spojrzałam na niego pytajaco. On tylko zabrałam mi swoją rękę i wstał.
- Przepraszam nie wiedziałam że niechciałeś mi go pokazać - powiedziałam i pod jego wzrokiem na moich policzkach znowu pojawiły się rumieńce. Pociągnął mnie za rękę żebym wstała kiedy to uczyniłam wpił się w moje usta, który odwzajemniłam.
- To ja przepraszam kiedyś ci powiem co oznacza ten tatuaż - powiedział i przytulił mnie do siebie.
- Ale na jutro jesteśmy nadal umówieni ?
-Oczywiście - powiedział i spojrzał na zegarek za mną,
- Kurwa - mruknął - Mogę zostać na noc błagam
- Jeśli chcesz - powiedziałam - Dlaczego ?
-Bo jest po 21.00 a u mnie mama zamyka drzwi o 20.00 a nie mam kluczy, a poza tym miałem nocować u Tristana.
- Acha spoko. - powiedziałam - Może chcesz coś do picia ?
- Jeśli byś mogła zrobić to herbatę i kanapkę - powiedział i poszedł za mną do kuchni. Weszlismy do kuchni, a ja usiadłam na blacie w kuchni.
- Więc tak kubki masz w tej szafce, herbatę masz w lewej szafce, a składniki na kanapkę w lodówce. - powiedziałam wskazując na odpowiednie szafki. Chłopak wstawił wodę na hernbatę i zrobił dwie kanapki dla siebie i dwie dla mnie. Podał mi talerz z nimi i oparł swoje dłonie po obu moich stronach. Zaczęłam zjadać kanapki jedna po drugiej, przy czym także nakarmiłam chłopaka kiedy wypilismy herbatę. Zaczęłam zmywać ale coś mi przerwało. Poczułam na swoich biodrach ręce na moich biodrach, a później na brzuchu.
Następnego dnia obudził mnie pocałunek w usta i zapach naleśników. Leniwie otworzyłam oczy i ujrzałam uśmiechającego się Connora, a w rękach trzymał tackę z naleśnikami z syropem klonowym. Położył ją na moje uda i położył się obok mnie.
- Muszę już iść - powiedział
- To idź
- Masz nadal na mnie focha ?
- Nie - powiedziałam to za szybko - Nie nie mam. A przyjdziesz po mnie na tą imprezę ?
-Jasne - powiedział i pocałował mnie szybko w usta - Muszę lecieć pa
- Pa - odpowiedziałam i zaczęłąm jeść naleśniki.
Ten sam dzień 20:
Ubrałam się bardziej imprezowy strój jak on to powiedział. Usłyszałam jak ktoś parkuje przed moim domem więc szybko wyszłam z domu zamykając go na klucz i wkładając go pod doniczkę z kwiatami. Szybkim krokiem udałam się pod czarny samochód Connora.
- Cześć - przywitałam się z nim pocałunkiem w policzkem.
-Cześć
Zapięłam pasy i nałozyłam nogę na nogę. Widziałam jak Connor zaciska ręce na kierownicy, ja tylko uśmiecham się do niego. Po godzinie drogi zatrzymaliśmy się przed wielkim domem z którego można było słyszeć głośną muzyką i kolorowymi światłami kiedy blondyn zaparkował wysiedliśmy i ruszyliśmy w kierunku tego domu. Przed nim stali : Julia w objęciach Brada, Emilia kłucąca się z Jamsem i nasza słodka para Lena i Tristan. Podeszliśmy pod nich zostałam wyprzytulana przez wszystkich.
- Właźcie - powiedział Brad - Bo co to za impreza bez największej gwiazdy
Weszliśmy do środka, uderzył mnie smród alkoholu i papierosów. Powędrowałam razem z Julią i Emilią do kuchni gdzie przebywała jedna para, która się całowała bardzooo namiętnie.
- Nalej mi wódki - powiedziałam do Juli która nalewała wódkę.
- Masz - podała mi jedną i wypiłam jednym łykiem.
- Idę potańczyć - powiedziłam i wyszłam z kuchni trzymając w ręce kubek z wiskey i coli. Weszłam na parkiet i zaczęłam bujać sę w rytm muzyki, popijając Wiskey. Zrobiło mi się nie dobrze więc postanowiłam wyjść na zewnątrz. Z domu wyszłam na piękny ogród w którym siedzieli Connor,Julia,Brad,James przy stole i ćpali
-Bosięzakochałam - powiedziała z szybkością światła.
- Powtórz ale dwa razy wolniej bo nic nie zrozumiałam - powiedziałam
- Bo się zakochałam w ....
- Tristanie - przerwałam jej i zaczęłam skakać ze szczęścia. Chciałam żeby moi przyjaciele byli razem. Wyglądają razem tak słodko kiedy ukradkiem na sioebie patrzyli lub uśmiechali
- Bo on mi to powiedział, a ja uciekłam - powiedziała. Popatrzyłam na nią ze zdziewieniem i kazałam jej się puknąć w głowę.
- Nie mówisz poważnie prwada ? -zapytałam z nadzieją ale jak to mówią nadzieja matką głupich.
- Mówię prawdę - powiedziała i zaczęła płakać
- Ciiii uspokój się - powiedziałąm przytulając ją - wszystko będzie dobrze ciiii
- Zadzwonisz do niego ? - zapytała
- Mhmm - mruknęłam i wyjęłam telefon z kieszeni. Wybrałam numer Connora bo Tristana nie miałam. Po dwóch sygnałach odebrał
- Cześć Connor - przywitałam się
- Cześć
- Może jest u ciebie Tristan . -zapytałam z nadzieją
-Może jest może nie ma - powiedział, a ja weschnęłam i siliłam się na miły ton
- Jak jest to powiedz mu żeby do mnie przyszedł - powiedziałam i usłyszałam cichy chichot ze strony mojego rozmówcy
- Przekaże
- Mam nadzieję
- A wiesz że nadzieja matką głupich? - zapytał
-Wiem - powiedziałam i rozłączyłam się. Wróciłam do siedzącej na kanapie Leny i przytuliłam ją do siebie. Po prawie piętnastu minutach zadzwonił dzwonek do drzwi, Niechętnie wstałam i otworzyłam drzwi w których stał Connor i załamany Tristan. Wpóściłam ich do środka i pokierowałam ich do salonu.
-Więc my z Connorem pójdziemy do mojego pokoju, a wy pogadajcie - powiedziałam i wzięłam za rękę blondyna i poszłam po schodach do swojego pokoju. Usiadłam na łóżku i włączyłam telewizor ale Connor cały czas przyglądał mi się badawczo.
- Co ?
Popatrzyłam na niego pytającym zwrokiem
- Nie martwisz się ?
- Martwię ale dajmy im szansę niech sami sobie to wyjaśnią - powiedziałam z uśmiechem i poklepałam miejsce obok siebie . Chłopak przez chwilę się wachał ale później usiadł obok mnie. Siedzieliśmy bardzo blisko siebie. Siedziałam poturecku a chłopak siedział w delikatnym rozkroku. Stykaliśmy się delikatnie kolanami, przez to przeszedł delikatny dreszcz. Na moich policzkach pojawił się rumieniec.
- Ładnie wyglądasz jak się rumienisz - powiedział i pocałował mnie w nagie ramie ponieważ byłam ubrana w takie rzeczy. Przez ten gest zarumieniłam sięjeszcze bardziej
- Choćmy zobaczyć czy się pogodzili - powiedziałam i wyprostowałam swoje nogi żeby wstać. Chłopak zrobił to samo tylko z opóźnieniem i jękiem niezadowolenia. Zeszliśmy na dół i naszym oczom ukazała się słodka scena jak Lena siedzi obok Tristana który ją obejmuje ramieniem.
- Świetnie to teraz możecie iść na jakąś randkę czy coś - powiedziałam
- Masz rację - powiedział i później swoje słowa skierował do Leny - Idziemy na pizze
- Okey
- Ale przykro mi nie możecie z nami pójść - powiedział, a my się roześmialiśmy
- Wiemy - powiedzieliśmy razem i spojrzaliśmy po sobie - Idźcie - powiedziałam i skierowałam się do drzwi odprowadzając słodką parę.
- To dzisiaj nie pójdziemy do Skate parku - powiedział i wskazał na okno za któym padał nie to złe określenie za oknem leje. Usiadłam na kanapie obok Connora i uśmiechnęłam się do niego.
- Kiedy wracają twoi rodzice ? - zapytał po chwili oglądania telewizora
- Za jekieś dwa tygodnie - odpowiedziałam - A co ?
- Jutro gdzieś cię zabiorę.- powiedział tajemniczo
- Dobra o której ? -zapytałam
- O dwudziestej pierwszej będę czekał na ciebie przed domem w czarnym samochodzie - powiedział i uśmiechnął się do mnie - Zgadzasz się ?
- Okey. W co mam się ubrać
- No bardziej imprezowo - powiedział i póścił mi oczko. Dobra pomału zaczynam się go bać. Przewróciłam oczami i wróciłam do oglądania filmu. Po chwili poczułam na swoim kolanie rękę, która wybijała rytm na nim. Uśmiechnęłam się do niego i złapałam jego rękę , którą podniosłam ją żeby zobaczyć, jego tatuaż z napisem ,, True and False,, spojrzałam na niego pytajaco. On tylko zabrałam mi swoją rękę i wstał.
- Przepraszam nie wiedziałam że niechciałeś mi go pokazać - powiedziałam i pod jego wzrokiem na moich policzkach znowu pojawiły się rumieńce. Pociągnął mnie za rękę żebym wstała kiedy to uczyniłam wpił się w moje usta, który odwzajemniłam.
- To ja przepraszam kiedyś ci powiem co oznacza ten tatuaż - powiedział i przytulił mnie do siebie.
- Ale na jutro jesteśmy nadal umówieni ?
-Oczywiście - powiedział i spojrzał na zegarek za mną,
- Kurwa - mruknął - Mogę zostać na noc błagam
- Jeśli chcesz - powiedziałam - Dlaczego ?
-Bo jest po 21.00 a u mnie mama zamyka drzwi o 20.00 a nie mam kluczy, a poza tym miałem nocować u Tristana.
- Acha spoko. - powiedziałam - Może chcesz coś do picia ?
- Jeśli byś mogła zrobić to herbatę i kanapkę - powiedział i poszedł za mną do kuchni. Weszlismy do kuchni, a ja usiadłam na blacie w kuchni.
- Więc tak kubki masz w tej szafce, herbatę masz w lewej szafce, a składniki na kanapkę w lodówce. - powiedziałam wskazując na odpowiednie szafki. Chłopak wstawił wodę na hernbatę i zrobił dwie kanapki dla siebie i dwie dla mnie. Podał mi talerz z nimi i oparł swoje dłonie po obu moich stronach. Zaczęłam zjadać kanapki jedna po drugiej, przy czym także nakarmiłam chłopaka kiedy wypilismy herbatę. Zaczęłam zmywać ale coś mi przerwało. Poczułam na swoich biodrach ręce na moich biodrach, a później na brzuchu.
- Przeszkadzasz mi - powiedziałam i odwróciłam się do chłopaka przodem ale to był bardzo wielki błąd. Oplątłam rękami jego szyję, a on podniósł mnie.

Wyniósł mnie z kuchni i wolnym krokiem niósł mnie do mojego pokoju. Otworzył drzwi od pokoju i położył mnie na łóżku. Pocałował mnie w usta, nos i czoło później zeszedł na moją szyję. Zaczął rozpinać guzik po guziku moją bluzkę i całować odsłonięte moje ciało. Przeszedł mnie dreszcz. Jego ręce zeszły na moją talię i coraz niżej, po chwili całował mój kolczyk pępku i podbrzusze kiedy jego ręce zaczęły bawić się guzikiem od spodni na moich policzkach wkradł się wielki rumieniec. Connor chyba to zauważył bo podniósł się i pocałował mnie w nos.
- Jeśli niechcesz mozemy na tym skończyć - usłyszałam szept przy moim uchu. Poczułam jak jego ręka wślizga się pod moje spodnie. Straciłam dziewictwo rok temu z mooim byłym chłopakiem.
- Wszystko w pożądku - powiedziałam i przewróciłam się żeby to on teraz był na dole. Z uśmiechem na ustach pocałowałm go w usta. Uchyliłam delikatnie usta, na co zgodziłam się na wtargnięcie jego języka do mich ust.
- Nie nie jest - powiedział - Nie zrobimy tego - dodał i ostatni raz mnie pocałował
- Co? Jak to ?
- Nie dzisiaj - powiedział -Nie chce cię skrzywidzić
- Rozumiem
Wstałam i z szafy wyjęłam swoją piżamę czyli zadużą koszulę w kratę. Zdjęłam z siebie resztę ciuchów i rzuciłam się na łóżko. Położyłam się plecami do niego ale zostałam brutalnie przewrócona na plecy.
- Przepraszam cię - powiedział i dodał - Nie wiedziałem że miałaś nadzieję, że...
- Nadzieja jest matką głupich - przerwałam mu - Powiedz mi szczerze nie podobam ci się bo mam na mioch udach .....- Tym razem to on mi przerwał pocałunkiem
- Nie o to chodzi. -powiedział i przerwał al pochwili dodał- Nie chcę cię skrzywdzić
-Już to mówiłeś
- Wiem - powiedział - Musimy się lepiej poznać
-Wiem - powiedziałam i wtuliłam się w jego tros, on jedynie bojął mnie ramieniem i głaskał i co chwilę całując w głowę.
♣♣♣♣♣
Następnego dnia obudził mnie pocałunek w usta i zapach naleśników. Leniwie otworzyłam oczy i ujrzałam uśmiechającego się Connora, a w rękach trzymał tackę z naleśnikami z syropem klonowym. Położył ją na moje uda i położył się obok mnie.
- Muszę już iść - powiedział
- To idź
- Masz nadal na mnie focha ?
- Nie - powiedziałam to za szybko - Nie nie mam. A przyjdziesz po mnie na tą imprezę ?
-Jasne - powiedział i pocałował mnie szybko w usta - Muszę lecieć pa
- Pa - odpowiedziałam i zaczęłąm jeść naleśniki.
Ten sam dzień 20:
Ubrałam się bardziej imprezowy strój jak on to powiedział. Usłyszałam jak ktoś parkuje przed moim domem więc szybko wyszłam z domu zamykając go na klucz i wkładając go pod doniczkę z kwiatami. Szybkim krokiem udałam się pod czarny samochód Connora.
- Cześć - przywitałam się z nim pocałunkiem w policzkem.
-Cześć
Zapięłam pasy i nałozyłam nogę na nogę. Widziałam jak Connor zaciska ręce na kierownicy, ja tylko uśmiecham się do niego. Po godzinie drogi zatrzymaliśmy się przed wielkim domem z którego można było słyszeć głośną muzyką i kolorowymi światłami kiedy blondyn zaparkował wysiedliśmy i ruszyliśmy w kierunku tego domu. Przed nim stali : Julia w objęciach Brada, Emilia kłucąca się z Jamsem i nasza słodka para Lena i Tristan. Podeszliśmy pod nich zostałam wyprzytulana przez wszystkich.
- Właźcie - powiedział Brad - Bo co to za impreza bez największej gwiazdy
Weszliśmy do środka, uderzył mnie smród alkoholu i papierosów. Powędrowałam razem z Julią i Emilią do kuchni gdzie przebywała jedna para, która się całowała bardzooo namiętnie.
- Nalej mi wódki - powiedziałam do Juli która nalewała wódkę.
- Masz - podała mi jedną i wypiłam jednym łykiem.
- Idę potańczyć - powiedziłam i wyszłam z kuchni trzymając w ręce kubek z wiskey i coli. Weszłam na parkiet i zaczęłam bujać sę w rytm muzyki, popijając Wiskey. Zrobiło mi się nie dobrze więc postanowiłam wyjść na zewnątrz. Z domu wyszłam na piękny ogród w którym siedzieli Connor,Julia,Brad,James przy stole i ćpali
- Chcesz spróbować ? - usłyszałam pytanie tuż przy moim uchu.
- Jasne - powiedziałam i kazałam mu się puknąć w czoło - Chyba w twoim śnie
Podeszłam bliżej stołu przy którym usiadłam i zaczęłam bawić palcami.
- Ej Rose - usłyszałam przy swoim uchu dobrze znałam ten głos był to Tayler mój były chłopak. Wstałam od stołu i popatrzyłam na niego.
- Wróciłeś ?
- Tak dwa dni temu
- Acha. Super
- Kiedy byliśmy razem nigdy nie chciałaś ze mną nigdzie nie wychodziłaś
- Co cię to obchodzi ?
Złapał mnie za ręke i odprowadził od stołu.
- Wiedzą że się tniesz ?
- Nie i mają się nie dowiedzieć - powiedziałam grożąc mu palcem w tors i odeszłam. Wróciłam do stolika i usiadłam na poprzednim miejscu.
-Czego chciał Tay ? -zapytał Connor
- Jest moim byłym chłopakiem
- Sorry nie wiedziałem
- Zabierzesz mnie do domu ? -zapytałam
- Jasne
Podał mi rękę i wyszliśmy przed dom. Wsiedliśmy do jego samochodu i odjechaliśmy.
-Nie odwiozę cię dzisiaj nocujesz u mnie. - powiedział - I żadnego sprzeciwu.
- Jasne.
Podjechaliśmy pod piękny dom , a Connor zaparkował przed nim.Weszliśmy do niego i skierowalismy na drugie piętro. Weszliśmy do czarno- szarej sypialni.
-Masz
Chłopak rzucił mi biała koszulę zapinaną na guzik.
-Dzięki - powiedziałam i założyłam ją na siebie. Położyłam się plecami do chłopaka, a on przytulił mnie na łyżeczkę.
-Connor - wyszeptałam i delikatnie się przewróciłam żeby widzieć jego twarz. Pocałowałam go w przedziałek pomiędzy sutkami. - Connor - powtórzyłam ale nadal nic. Przejechałam palcami po jego torsie aż do włosków na podbrzuszu. Widziałam przez jego bokserki wybrzuszenie, i uśmiechnęłam się ze satysfakcją. Przejechałam tym razem językiem po jego obojczyku i zaczął się budzić.
- Wiesz co ? -zapytałam, kiedy zobaczyłam jego otwatre oczy
- Nie ?
- Mam na coś ochotę - wyszeptałam do jego ucha przygryzając je leciutko
- Zauważyłem - powiedział i wsunął swoje rece pod moją białą koszulę.
- Gdzie twoi rodzice ?
- W pracy wrócą za dwa tygodnie - powiedział
-Mhhmm
Przewrócił mnie na plecy i nachylił się nad moim obojczykiem na którym zostawił pocałunek. Zaczął rozpinać koszule w której jestem kiedy zauważył żę nie mam stanika tylko się uśmiechnął. Swoje ręce umieścił na moich biodrach i podniósł się tak że był na wysokości moich sutków. Na początku pieścił moją lewą pierś a później prawą. Z pocałunkami zaczął zniżać się do mojego podbrzusza. Miałam na sobie jedynie czarne koronkowe figi i rozpiętął koszulę. Swoje ręce umieściłam we włosach blondyna. Chłopak delikatnie zdjął mi ostatnią część bielizny. Poczułam pocałunki na moim udzie tam gdzie miałam ślady po cięciu się. Próbowałam myśleć tylko że on tylko całuje moje uda ale nie udało się. Nagle usłyszeliśmy dźwięk dzwonka od telefonu. Chłopak szybko wstał i odebrał. Podszedł pod samo okno więc i ja wstałam . Podeszłam do niego i pocałowałam go w lewą łopatkę. Z pocałunkami przeszłam na prawą a później na kregosłup kiedy on to poczuł nie odwracał się. Obeszłam go tak żebym stała naprzeciwko niego. Swoje ręce oplotłam wokół jego szyi i zniżyłam sobie jego głowę żeby go pocałować. Całowaliśmy się z parę minut ale chłopak przerwał i wziął mnie na swoje ręce i położył na wielkim łożu. Zaczął swoję wędrówkę od moich ud aż do mojej kobiecości. Jego dłonie gładziły moje uda Palec jego prawej dłoni delikatnie przejechał po mojej cipce, a ja pisnęłam zaskoczona. Usłyszałam jego zduszony chichot.W tym samym czasie, jego palec wsunął się we mnie lekko zamknęłam oczy, odchylając głowę do tyłu i moje ręce mimowolnie powędrowały do jego włosów, łapiąc za ich końcówki i pociągając lekko, gdy poczułam, jak nosem ociera się o moją łechtaczkę. Wkładał palec coraz dalej, głębiej. Krzyknęłam głośno, gdy włożył we mnie drugi palec. Teraz poruszał dwoma, wprawiając mnie w dziwny stan. Dyszałam głośno, mój oddech był coraz bardziej urywany i nieregularny. Serce biło jak oszalałe, a dłonie zaciskałam na jego włosach.Jego palce wchodziły i wychodziły. Za każdym razem pchał je coraz dalej. Poruszał nimi coraz szybciej. W moim podbrzuszu zaczęły się kumulować wszystkie emocje. Zaczęłam cieżej dyszeć , Connor to chyba zauważył, bo uśmiechnął się do mnie i wyjął ze mnie swwoje dwa palce. Położył się się obok mnie i mocno mnie przytlulił i nakrył koldrą. Co jakiś czas czułam na swoim czubku głowy pocałunek.
Przewrócił mnie na plecy i nachylił się nad moim obojczykiem na którym zostawił pocałunek. Zaczął rozpinać koszule w której jestem kiedy zauważył żę nie mam stanika tylko się uśmiechnął. Swoje ręce umieścił na moich biodrach i podniósł się tak że był na wysokości moich sutków. Na początku pieścił moją lewą pierś a później prawą. Z pocałunkami zaczął zniżać się do mojego podbrzusza. Miałam na sobie jedynie czarne koronkowe figi i rozpiętął koszulę. Swoje ręce umieściłam we włosach blondyna. Chłopak delikatnie zdjął mi ostatnią część bielizny. Poczułam pocałunki na moim udzie tam gdzie miałam ślady po cięciu się. Próbowałam myśleć tylko że on tylko całuje moje uda ale nie udało się. Nagle usłyszeliśmy dźwięk dzwonka od telefonu. Chłopak szybko wstał i odebrał. Podszedł pod samo okno więc i ja wstałam . Podeszłam do niego i pocałowałam go w lewą łopatkę. Z pocałunkami przeszłam na prawą a później na kregosłup kiedy on to poczuł nie odwracał się. Obeszłam go tak żebym stała naprzeciwko niego. Swoje ręce oplotłam wokół jego szyi i zniżyłam sobie jego głowę żeby go pocałować. Całowaliśmy się z parę minut ale chłopak przerwał i wziął mnie na swoje ręce i położył na wielkim łożu. Zaczął swoję wędrówkę od moich ud aż do mojej kobiecości. Jego dłonie gładziły moje uda Palec jego prawej dłoni delikatnie przejechał po mojej cipce, a ja pisnęłam zaskoczona. Usłyszałam jego zduszony chichot.W tym samym czasie, jego palec wsunął się we mnie lekko zamknęłam oczy, odchylając głowę do tyłu i moje ręce mimowolnie powędrowały do jego włosów, łapiąc za ich końcówki i pociągając lekko, gdy poczułam, jak nosem ociera się o moją łechtaczkę. Wkładał palec coraz dalej, głębiej. Krzyknęłam głośno, gdy włożył we mnie drugi palec. Teraz poruszał dwoma, wprawiając mnie w dziwny stan. Dyszałam głośno, mój oddech był coraz bardziej urywany i nieregularny. Serce biło jak oszalałe, a dłonie zaciskałam na jego włosach.Jego palce wchodziły i wychodziły. Za każdym razem pchał je coraz dalej. Poruszał nimi coraz szybciej. W moim podbrzuszu zaczęły się kumulować wszystkie emocje. Zaczęłam cieżej dyszeć , Connor to chyba zauważył, bo uśmiechnął się do mnie i wyjął ze mnie swwoje dwa palce. Położył się się obok mnie i mocno mnie przytlulił i nakrył koldrą. Co jakiś czas czułam na swoim czubku głowy pocałunek.
♣♣♣♣♣
czwartek, 23 kwietnia 2015
Rozdział II Weekend i jezioro z znajomym
Obudził mnie natarczywy budzik. Nałożyłam na głowę poduszkę żeby go nie słyszeć ale z każdą sekundą głośniej pipczał. Moja ręka powędrowała w stronę czerwonego budzika i szukała przycisku do wyłączenia. Po chwili zdjełam z głowy poduszkę i popatrzyłam na piekielny budzik, który wskazywał 7.00. Usiadłam na łóżku i po chwili wstałam. Moje nogi pokierowały mnie do łazienki w której zrobiłam poranne czynności, później zeszłam na dół do kuchni. Na stole w kuchni leżała złożona na pół karteczka i talerz kanapek . Podeszłam do stołu i rozwinęłam karteczkę było na niej napisane:
Za dwa tygodnie wracamy, kanapki zrobiłam dla ciebie na śniadanie. Jak by coś się stało zadzwoń do Pani Smith
Kochamy cię Mama i Tata
-Tak jak zawsze - powiedziałam do siebie
Zgniotłam karteczkę i wyrzuciłam do kosza, następnie poszłam nastawić czajnik. Wyjęłam kubek z szafki i wrzuciłam do niego saszetkę z herbatą. Usiadłam na wyspie i jadłam powoli jedną z kanpek przygotowanych przez mamę. Kiedy czajnik zagwizdał szybko zeskoczyłam z blatu i podeszłam pod czajnik. Wlałam wrzącą wodę i czekałam aż się zaparzy. Kiedy wypiłam już swoją herbatę poszłam do swojego pokoju wybrać w czym pojadę nad jezioro. Na dworze było dość gorąco, więc postanowiłam wybrać taki zestaw. Wybrałam spodnie zakrywające moje blizny jak i rany. W torbę spakowałam potrzebne rzeczy nad jezioro jak i potrzebne na nocleg. Do małej torebki wrzuciłam portfel, komórke i chusteczki, jedną małę żyletkę i tusz do rzęs i inne pierdoły. O umówionej godzinie przed moim domem stały trzy samochody.Wyszłam z domu zakluczając drzwi i chowając klucze do torebki. Wsiadłąm do pierwszego samochodu w którym mieściło się dwie osoby i który prowadził Connor.
-Cześć
- Cześć - odpowiedział z uśmiechem na ustach
- Gdzie tak wogulę jedziemy ? - zapytałam patrząc na niego jak prowadzi samochód.
- Do domku nad jeziorem należacego do moich starych - odpowiedział i włączył radio. Przez chwilę słuchałam jakieś sieczki ale postanowiłam przełaczyć, ale chłopak złapał mnie za rękę.
- Co robisz ?
- Chcę przełączyć tą sieczkę dla uszu.
- Jedziesz ze mną samochodem to i słuchasz tego co ja - powiedział, a ja prychnęłam. Wyjęłam z torebki swój telefon i słuchawki. Włączyłam swoją ulubioną piosenkę Ed Sheerana - Lego House. Słuchałam tego wkółko i wkółko aż ktoś zabrał mi jedną słuchawkę. Spojrzałam na tą osobę, która włożyła sobie jedną z słuchawek do ucha.
- Co ty robisz ?!
- Słucham twojej muzyki - powiedział z uśmiechem - nawet fajne
- Na piosenke Eda Sheerana mówisz tylko fajna ? Jak możesz ?
- Normalnie nic fajnego
- Ne rozmawiam z tobą
Odwróciłam się plecami do niego i patrzyłam w krajobraz za oknem ale poczułam jak chłopak dotyka moich pleców.
- Dobra sorry. nie wiedziałem że aż tak lubisz Eda Sheerana
Gdy to usłyszałam te słowa roześmiałam się i odwróciłam się do niego przodem. Wybuchnęłam mu śmiechem w twarz, blondyn patrzył na mnie dziwnym wzrokiem.
- Przecież ja tylko udawałam
- Wiesz co ?
- Nie nie wiem
- Jesteś podła - powiedział i znowu swój wzrok skierował na drogę. Po następnej godzinie drogi, wjechaliśmy na polną drogę przez las. Zatrzymaliśmy się przed domem nad jeziorem. Chłopaki zaparkowali przed nim i wysiedliśmy po drodze zabierając swoje bagaże.
- Cześć - powiedziałam do reszty i po chwili byłam przytulana przez każdego.
- Rozpakujemy się i pójdziemy popływać - zaproponował Connor, kiedy każdy przytaknął weszliśmy do wnętrza domu. Był on umeblowany nowocześnie i miał dwa piętra. Na pierwszym znajdowała się kuchnia, salon z jadalnią i jedna łazienka, a na drugim piętrze byly cztery sypialnie i dwie łazienki, każda miała wejście od dwóch pokoi.
- Więc ja śpię z Baradem ! - krzyknęła Julia
- Ja razem z Leną bierzemy drugi pokój - powiedział Tristan
- Ja śpię z Emili - dodał James - Czyli wychodzi że śpicie razem
Popatrzyłam na Connora więc śpię z nim. Po chwili w salonie zostaliśmy we dwoje.
- Dobra chodź oni już zajęli pokoje, a my nie. - powiedział i zabrał moją torbę i poszliśmy schodami do wolnego pokoju. Pokój był w kolorach szarości i niebieskiego. Na środku stało duże dwuosobowe łóżko. Na jednej ze ścian wisiał mały telewizor. Przed łóżkiem leżał duży miły dywan. Pod ścianą stała duża komoda. Connor położył nasze walizki na łóżku. Podeszłam do nich i zaczęłam rozpakowywać swoje rzeczy. Poukładałam je w dwóch szafkach, Connor zrobił to samo.
-Przebierz się idzieszmy pływać
Usłyszałam kiedy wkładałam pustą już torbę pod łóżko. odpowiedziałam jedynie mruknięciem. Wyjęłam z szafki wyjęłam mój strój kąpielowy, na to założyłam krótkie spodenki i zwykłą czarną koszulkę i na nogi włożyłam swoje czarne conversy. Kiedy się przebrałam zeszłam na dół, gdzie czekali wszyscy na mnie. Connor był oparty o krzesło na którym siedział James i pokazywał coś blondynowi na telefonie. Lena i Emila siedziały na schodach i rozmawiały z Julią siedzącą na kolanach Brada. Tristan pił jakiś napój.
- Możemy iść - powiedział znudzony Connor. Kiedy przytaknęłam głową wszyscy, wstali i ruszyli do wyjścia. Chłopaki nieśli lodówki i koszyki z jedzeniem. Ja niosłam recznik mój i Connora i swoją torebkę. Lena niosła ręczniki i koce , Emilia niosła troby z jedzeniem. Julia szła za ręke z Bradem i niosła jedynie swoją torebkę i duży koc. Kiedy doszlśmy do jeziora i rozłożyliśmy koce i reczniki. Chłopaki od razu zdjeli swoje ubranie i wskoczyli do wody. Ja razem z dziewczynami zdjęłyśmy swoje nakrycia na kostiumy kąpielowe. Na szczęście moje uda były pocięte na wewnetrznej stronie. Więc mogłam zdjąć spodenki. Lena miała taki kostium, Emilia taki fioletowy, a Julia miała czarny. Położyłam się na moim ręczniku na brzuchu, a dziewczyny poszły do chłopaków. Po chwili poczułam mokre ręce na moim ciele i zaczęłam piszeczeć. Odwróciłam się na plecy i w tedy poczułam jak ktoś mnie podnosi. Waliłam pięściami w plecy i piszczałam kiedy chłopak niósł mnie do wody. Po chwli chłopak który okazał się być Connorem wszedł do wody i mnie przytym opuszczając żeby widział moją twarz. Oplotłam swoimi nogami jego biodra, na co on tylko zareagował uśmiechem.
- Nie puścisz mnie ?
- Oczywiście że cię nie puszczę - powiedział - Ale coś za coś
-Co masz na myśli ?
- Pocałujesz mnie - powiedział - Jak to zrobisz odstawię cię na brzeg
- Okey
Pocałowałam go w policzek na co odpowiedział tylko westchnieniem
- Nie powiedziałeś gdzie mam cię pocałować - dodałam po chwili. Chłopak odstawił mnie na brzeg, ja w tym momęcie kiedy się odwrócił, ja wskoczyłam mu na plecy . Po godzinie pływania i wygłupiania się rozpaliliśmy ognisko.
- Connor ?
-Mhhhmm - odpowiedział żeby dać znać że mnie słucha.
- Mogę pozyczyć twoją bluzę ?
-Jasne bierz - powiedział zdejmując ją z siebie. Kiedy wzięłam z jego rąk bluzę od razu ją na siebie założyłam. Była o trzy rozmiary zadurza ale dobrze bo zakrywała mój tyłek na którym miałam tylko bikini.
-Dobra - zaczął James- Emili już usnęła
Pokazał ręką na śpiącą dziewczynę przytuloną do niego. James wziął ją na ręce i zaniósł do domku. Razem z resztą postprzątaliśmy i zgaśliliśmy ognisko i ruszyliśmy za Jamsem i Emilią. Kiedy wróciliśmy do domu każdy udał się do swojego pokoju. Weszłam razem z Connorem do pokoju i od razu co zrobiłam rzuciłam się do łazienki za potrzebą. Kiedy wróciłam zobaczyłam śpiącego na łóżku po prawej stronie Connora. Więc po cichu z szafki wyjęłam piżamę, którą założyłam i podeszłam pod wielkie łoże. Po chwili wsunęłam się pod kołdrę, próbowałam usnąć ale coś mi przeszkadzało albo raczej kto mi przeszkadza, a był to Connor i jego ręka ale po chwili wtuliłam się w jego tors. Po chwili oboje otworzyliśmy oczy, ponieważ usłyszeliśmy krzyki z pokoju obok. Popatrzyłam jak Connor wstaje i udeża w ścianę od której słychać krzyki . Zaczęłam się śmiać z Connora, który wyszedł z naszego pokoju. Szybk pobiegłam za nim kiedy zobaczyłam że puka do pokoju. Po dziesięciu minutach otworzył mu Brad w samych spodniach.
- Możecie robić to trochę ciszej - za proponował blondyn na co Brad odparł przewracając oczmi. Po tym zamknął drzwi, a my wróciliśmy do pokoju i już nie wychodziliśmy do rana
- Możecie robić to trochę ciszej - za proponował blondyn na co Brad odparł przewracając oczmi. Po tym zamknął drzwi, a my wróciliśmy do pokoju i już nie wychodziliśmy do rana
♣♣♣♣♣
Następnego dnia obudziałam się wtulona w tors. Otworzyłam oczy i podniosłam głowę żeby zobaczyć śpiącego Connora. Chciałam się wyswobodzić z jego mocnego uścisku ale nie udało mi się. Zostałam bardziej przyciśnięta do torsu i usłyszałam szmer z któego zrozumiałam
- Nie wierć się tak wyjeżdżamy dopiero jutro
- Jeśli chcesz spać to możesz ale mnie wypuść
- Chcesz żeby twoje przyjaciółki dowiedziały się że się tniesz ? Nie sądze - powiedział do mojego ucha przygryzając jego płatek.
- Skąd wiesz ? - zapytałam odwracając się do niego przodem.
- Łatwo było to wczoraj zobaczyć - wyszeptał - kiedy siedziałaś obok mnie w samochodzie.
- Nie powiesz im ?
- Jeśli coś dla mnie zrobisz
-A co ?
- W swoim czasie się dowiesz - powiedział i wstał z łóżka. Swoje kroki skierował do łazienki i w niej zniknął. Postanowiłam zrobić co chłopak. Usiadłam na łożu i szukałam wzrokiem zegarka po pokoju, kiedy wreszcie go znalazłam przestraszyłam się godziny która na nim widniała, a była 9.50. Nigdy tak długo nie spałam. Szybko wyszłam z łóżka i podeszłam do komody wyjąć z niej nową bieliznę i ubrania . Odczekałam aż chłopak wyjdzie z łazienki i po nim poszłam ja. Szybko się przebrałam, i uczesałam. Kiedy wróciłam do pokoju nikogo w nim nie było, więc postanowiłam zejść na dół , gdzie w kuchni czekali na mnie prawie wszyscy ponieważ nigdzie nie widziałam Connora. Julia miała na sobie sukienkę w paski, Emilia ubrała się w szorty, a Lena miała na sobie taki zestaw.Podeszłam do stolu gdzie było pełno różnego jedzenia, i usiadłam na jednym wolnym miejscu. Na talerz nałożyłam sobie jedną parówkę do tego wzięłam chleba z masłem i ketchup, a do picia wzięłam herbatę.
- Smacznego - powiedziałam i zaczęłam jeść, czułam na sobie wzrok dziewczyn. Czułam się jakbym siedziała z własnymi rodzicami.
-Może chcesz jeszcze ? -zapytała Lena i się zaczęło
- Nie. Nawet jednej nie zjadłam.
- Ale powinnaś zjeść coś jeszcze - zaczęła Julia - Chyba nie chcesz nawrotu
Tego było zawiele, najpierw rodzice później przyjaciół ki. Przecież to nie moja wina że zachorowałam i zawsze mnie straszono. Przecież nie chcesz nawrotu choroby.
- Odwalcie się - powiedziałam i wstałam od stołu i ruszyłam w kierunku schodów na górę.
- My chcemy dla ciebie dobrze - krzyknęła ale ja już nie słuchałam. Weszłam do mojego i Connora pokoju. Wyjęłam z mojej torebki żyletkę i weszłam do łazienki. Zamknęłam za sobą drzwi i zjechałam po nich.
- Nie wierć się tak wyjeżdżamy dopiero jutro
- Jeśli chcesz spać to możesz ale mnie wypuść
- Chcesz żeby twoje przyjaciółki dowiedziały się że się tniesz ? Nie sądze - powiedział do mojego ucha przygryzając jego płatek.
- Skąd wiesz ? - zapytałam odwracając się do niego przodem.
- Łatwo było to wczoraj zobaczyć - wyszeptał - kiedy siedziałaś obok mnie w samochodzie.
- Nie powiesz im ?
- Jeśli coś dla mnie zrobisz
-A co ?
- W swoim czasie się dowiesz - powiedział i wstał z łóżka. Swoje kroki skierował do łazienki i w niej zniknął. Postanowiłam zrobić co chłopak. Usiadłam na łożu i szukałam wzrokiem zegarka po pokoju, kiedy wreszcie go znalazłam przestraszyłam się godziny która na nim widniała, a była 9.50. Nigdy tak długo nie spałam. Szybko wyszłam z łóżka i podeszłam do komody wyjąć z niej nową bieliznę i ubrania . Odczekałam aż chłopak wyjdzie z łazienki i po nim poszłam ja. Szybko się przebrałam, i uczesałam. Kiedy wróciłam do pokoju nikogo w nim nie było, więc postanowiłam zejść na dół , gdzie w kuchni czekali na mnie prawie wszyscy ponieważ nigdzie nie widziałam Connora. Julia miała na sobie sukienkę w paski, Emilia ubrała się w szorty, a Lena miała na sobie taki zestaw.Podeszłam do stolu gdzie było pełno różnego jedzenia, i usiadłam na jednym wolnym miejscu. Na talerz nałożyłam sobie jedną parówkę do tego wzięłam chleba z masłem i ketchup, a do picia wzięłam herbatę.
- Smacznego - powiedziałam i zaczęłam jeść, czułam na sobie wzrok dziewczyn. Czułam się jakbym siedziała z własnymi rodzicami.
-Może chcesz jeszcze ? -zapytała Lena i się zaczęło
- Nie. Nawet jednej nie zjadłam.
- Ale powinnaś zjeść coś jeszcze - zaczęła Julia - Chyba nie chcesz nawrotu
Tego było zawiele, najpierw rodzice później przyjaciół ki. Przecież to nie moja wina że zachorowałam i zawsze mnie straszono. Przecież nie chcesz nawrotu choroby.
- Odwalcie się - powiedziałam i wstałam od stołu i ruszyłam w kierunku schodów na górę.
- My chcemy dla ciebie dobrze - krzyknęła ale ja już nie słuchałam. Weszłam do mojego i Connora pokoju. Wyjęłam z mojej torebki żyletkę i weszłam do łazienki. Zamknęłam za sobą drzwi i zjechałam po nich.
Przekręciłam w ręce żyletkę i przejechałam nią po mojej ręce. Nie patrzyłam w tedy gdzie to robię ale nagle ktoś złapał mnie za moją rękę w której trzymałam żyletkę. Był to kto inny niż Connor.
- Jesteś z byt ładna na to byś się samo okaleczała - wyszeptał do mojego ucha, przytulając mnie do siebie.
- Jestem brzydka i gruba - powedziałam i popatrzyłam na twarz chłopaka, która teraz wyrarzała nawet nie wiedziałam co.
- Opowiedz mi czemu to robisz - powiedział wskazując na mojeuda i nadgarstek.
- W wieku szesnastu lat zachorowałam na anoreksje. Źle się czułam ze swoim ciałem w tedy zaczęłam się głodzić, aż pewnego dnia jadłam 1/5 kanapki na cały dzień. Wszystko zmieniło się rok temu kiedy zemdlałam na w-fie i rodzice sie dowiedzieli że ja nie jem. Przez cały czas mnie pilnują z jedzeniem i zawsze słyszę to samo : Chyba nie chcesz nawrotu choroby, albo my chcemy dla ciebie dobrze. - powiedziałam i poczułam jak chłopak mocniej przytula do siebie.
-Odwiozę ci do domu - powiedział kiedy zabandarzował moją ręke.
- Nie wytrzymam ale mógłbyś nie mówić nikomu o tym że miałam anoreksje no o wszystkim
- Nie powiem
- Dzięki
Weszliśmy do pokoju usiadłam na łóżku i włączyłam telewizor.
- Przyniosę ci herbatę - powiedział i nie czekał na moją odpowiedź poszedł do kuchni. Słyszałam jak głośno rozmawia z dziewczynami. Można było trochę zrozumieć z krzyków dziewczyn i Connora.
- Musimy do niej iść - powiedziała Emilia
- Nie idźcie tam - powiedział
- Ale czemu ? - zapytała Julia - To nasza przyjaciółka
- Jeśli by nią była to byście na nią nie naskakiwały - powiedział albo raczej krzyknął Blondyn.
- Dobra - powiedziały razem uśmiechnęłam się na ponieważ nie będę musiała się przed nimi tłumaczyć dlaczego mam na ręce bandarz. Po dziecięciu minutach do pokoju wrócił Connor z tacą na której niusł herbatę i pełną miskę różnych owoców.
- Nie trzeba było - powiedziałam z uśmiechem
- Wiem - powedział i kiedy postawił tackę na łóżku gdzie siedziałam dodał - Reszta poszła na plaże wiec postanowiłem się tobą zaopiekować.
- Nie musisz mozesz iśc i znimi się bawić a ja zostanę w domu i pooglądam telewi..-nie dokończyłam bo chłopak do ust wepchnął mi kawałek jabłka.
Po dwóch godzinach siedzenia i oglądania komedii do pokoju wbiegli wszyscy i rzucili się na łóżko. na którym razem z Connorem siedzielismy się śmialiśmy.
- Co wy robicie ? -zapytałam
- Przyszliśmy do was - powiedział Brad i zaczął razem z chłopakami skakać po łóżku.
- Wiesz nie powinnyśmy na ciebi tak naskakiwać - powiedziała Julia
- Wiem to
- Przepraszamy - powiedziały i przytuliły mnie
- Wybaczam - powiedziałam
- Ej co ci się stało w rękę ? - zapytał James
- Nic takiego tylko Connor mnie zebchnął z łóżka a ja zaczepiłam ręką o jakiś kant - powiedziałam i uśmiechnęłam się delktanie z nadzieją że wszyscy uwiężą. Bogu dzięki nikt więcej nie pytał. Resztę dnia spędziliśmy siedząc w naszym pokoju i oglądaniu telewizji
♣♣♣♣♣
sobota, 18 kwietnia 2015
Rozdział I Deska, gofry i randka ?
Plum, Plum, Plum... Krople deszczu spływały po oknie... przyglądałam się im.... Czułam się jak w klatce. We własnym pokoju się czułam jak w klatce. Na moich kolanach spoczywała czarna, klasyczna gitarai od czasu do czasu grając na niej. Był piątek rodzice wracali dopiero o 16.30 . Była dopiero 13.30. Weszłam do swojego pokoju, wzięłam swój laptop i napisałam na do Juli. Umówiłyśmy się że do mnie przyjdzie z Emilią i Leną. Po jakimś czasie usłyszałam pukanie do drzwi, szybko pobiegłam w tam tą stronę i otworzyłam je. Zobaczyłam dziewczyny z czterema chłopakami. Jeden miał kolczyk w uchu i w nosie, obok niego stał chłopak o brązowych włosach i obejmował Julię. to musiał być Brad. Za nimi stała Emilia z Leną, które rozmawiały z dwoma wysokimi blondynami.
- Cześć - powiedziałam z delikatnym uśmiechem. - Wejdźcie
- Cześć ! - krzyknęła Julia i rzuciła mi się na szyję. - Wiesz nie będą ci oni przeszkadzać ? - zapytała, mogła zapytać wcześniej
- Nie oczywiście że nie - łatwo skłamałam. - Mam na imię Rose - przedstawiłam się uprzejmie
- Connor - powiedział chłopak z kolczykami
- James - powiedział i przytulił do siebie Emilię
-Ja jestem Tristan
- A ty jesteś Brad ? - zapytałam i szybko dodałam- Julia dużo mówiła o tobie - popatrzyłam jak rumieni się Emilia, należało jej się, przecież mi nie powiedziała że ktoś oprócz dziewczyn przyjdzie ktoś jeszcze
- A co takiego mówiła ? -zapytał, mocniej przytulając zarumienioną Julię.
- Dużo - powiedziałam - Może się czegos napijecie ?
- Ja poproszę - powiedział jak się nie mylę Tristan
- Cola, woda, czy sok pomarańczowy ?
- Sok pomarańczowy
- A wy nic nie chcecie ?
- Ja to co zwyklę - powiedziała Emilia, w odpowiedzi kiwnęłam tylko głową. Kiedy każdy już powiedział poszłam do kuchni , wzięłam tackę, z szuflady wyjęłam osiem szklanek i ustawiłam je na tacce. Nalałam do każdej szlkanki po tyle samo napoju. Weszłam do salonu, gdzie wszyscy usiedli, na stoliku postawiłam picie . Każdy wziął swoje. Po godzinnej rozmowie znaliśmy się jak starzy najlepsi przyjaciele.
- Macie jakieś zwierzęta ? -zapytałam
- Ja mam jaszczurkę - powiedział blondyn i po chwili dodał - i brata
- Mam psa wabi się Jesy - powiedział i westchnął - No im mam siostrę
- Ja mam konia i koty - powiedział z uśmiechem na ustach - Mam dwie siostry
- Wszycsy traktujecie rodzeństwo jak zwierzęta ? - zapytałam i popatrzyłam na nich z zaciekawieniem
- Oczywiście - powiedzieli razem. - Masz rodzeństwo ? -zapytał pochiwli sam Connor
- Mam dwie starsze siostry - powiedziałam, z uśmiechem na ustach. Przypominając sobie że za dwa miesiace wrócą ze studiów. Później się otrząsnęłam i spojrzałam na zegarek,który wskazywał 15.30.
- NIe chciałabym być nie miła ale moi rodzice wracają za godzinę - popatrzyłam na nich
- Jasne rozumiemy nad opiekuńczy starzy - powiedział z uśmiechem Connor. Po chwili żegnałam się z nimi przy drzwiach. Umówiliśmy się na jutro o 15.30. Szybko pobiegłam posprzątać osiem szklanek po napojach. Po umyciu ich schowałam je do szafki i poszłam do pokoju. Weszłam na tt i zobaczyłam że cztery nowe osby mnie obserwują. Byli to Connor, Bradley, Tristan i James.
- Rose wróciliśmy !! - usłyszałam krzyk mojej matki, z westchnieniem wstałam z łózka i poszłam w kierunku salonu w którym zastałam mamę i ojaca uśmiechniętych do siebie.
- Co się stało ? -zapytałam
- Ja i twój ojciec wyjeżdżamy na dwa tygodnie na dwelegację. - powiedziała
- Jasne - wypowiedziałam bardzo cicho. - Kiedy ?
- Jutro - powiedzieli razem i udali się do kuchni. Sama poszłam w ten sam kierunek. - Jadłaś coś dzisiaj ?
- Nie ? - odpowiedziałam
- Rosali musisz coś jeść - powiedział twrdo ojciec- Nie chcesz nawrotu choroby ? Prawda
Przytaknęłam ruchem głowy, następnie wzięłam od mamy zrobioną kanapkę. Usiadłam przy wyspie w kuchni i zaczełam powoli jeść. Czułam na sobie wzrok rodzców. Czy zawsze podczas jedzenia musza się tak patrzeć. Oczywiscie że tak ponieważ rok temu chrowałam na anoreksje . To nie była moja wina. Źle się czułam ze swoim ciałem, kiedy miałam szesnaście lat zaczęłam mniej jeść aż doszł do tego że jadłam jedynie 1/5 kanapki na cały dzień. Wszystko się zmieniło rok temu, kiedy rodzice zostali wezwani do szkoły po tym jak zemdlałam podczas w-f. Szybko ją zjadłam jedną kanapkę, później jeszcze jedną,
- Mogę juz iść ? -zapytałam z uśmiechem i popatrzyłam na ich twarze.
- Idź - powiedzieli moje rodzice. Spojżałam na zegarek , który wskazywał 17.00. Pobiegłam na górę się przebrać w gługie jeansy i narzucić na krótki rękaw niebieską bluzkę. Do ręki wzięłam moją kolorową deskę i szybko zbiegłam na dół . Wyszłam przed dom i skierowałam się w stronę skate- parku. Wjechałam na teren parku, na jednej z ramp , był to blondyn, który przyszedł razem z dziewczynami i Bradem. Podjechałam pod tą rampę i pomachałam chłopakowi z uśmiechem, który się zatrzymał i podszedł do mnie.
- Cześć - powiedział
- Hej - powiedziałam
-Umiesz jeździć na deskorolce ? - zapytał ze zdziwieniem i spojrzał na przedmiot trzymany w moich rękach.
- Umiem -odpowiedziałam - Pokazać Ci ?
- Jasne - powiedział, Weszłam na rampę zjechałam.
- Cześć - powiedziałam z delikatnym uśmiechem. - Wejdźcie
- Cześć ! - krzyknęła Julia i rzuciła mi się na szyję. - Wiesz nie będą ci oni przeszkadzać ? - zapytała, mogła zapytać wcześniej
- Nie oczywiście że nie - łatwo skłamałam. - Mam na imię Rose - przedstawiłam się uprzejmie
- Connor - powiedział chłopak z kolczykami
- James - powiedział i przytulił do siebie Emilię
-Ja jestem Tristan
- A ty jesteś Brad ? - zapytałam i szybko dodałam- Julia dużo mówiła o tobie - popatrzyłam jak rumieni się Emilia, należało jej się, przecież mi nie powiedziała że ktoś oprócz dziewczyn przyjdzie ktoś jeszcze
- A co takiego mówiła ? -zapytał, mocniej przytulając zarumienioną Julię.
- Dużo - powiedziałam - Może się czegos napijecie ?
- Ja poproszę - powiedział jak się nie mylę Tristan
- Cola, woda, czy sok pomarańczowy ?
- Sok pomarańczowy
- A wy nic nie chcecie ?
- Ja to co zwyklę - powiedziała Emilia, w odpowiedzi kiwnęłam tylko głową. Kiedy każdy już powiedział poszłam do kuchni , wzięłam tackę, z szuflady wyjęłam osiem szklanek i ustawiłam je na tacce. Nalałam do każdej szlkanki po tyle samo napoju. Weszłam do salonu, gdzie wszyscy usiedli, na stoliku postawiłam picie . Każdy wziął swoje. Po godzinnej rozmowie znaliśmy się jak starzy najlepsi przyjaciele.
- Macie jakieś zwierzęta ? -zapytałam
- Ja mam jaszczurkę - powiedział blondyn i po chwili dodał - i brata
- Mam psa wabi się Jesy - powiedział i westchnął - No im mam siostrę
- Ja mam konia i koty - powiedział z uśmiechem na ustach - Mam dwie siostry
- Wszycsy traktujecie rodzeństwo jak zwierzęta ? - zapytałam i popatrzyłam na nich z zaciekawieniem
- Oczywiście - powiedzieli razem. - Masz rodzeństwo ? -zapytał pochiwli sam Connor
- Mam dwie starsze siostry - powiedziałam, z uśmiechem na ustach. Przypominając sobie że za dwa miesiace wrócą ze studiów. Później się otrząsnęłam i spojrzałam na zegarek,który wskazywał 15.30.
- NIe chciałabym być nie miła ale moi rodzice wracają za godzinę - popatrzyłam na nich
- Jasne rozumiemy nad opiekuńczy starzy - powiedział z uśmiechem Connor. Po chwili żegnałam się z nimi przy drzwiach. Umówiliśmy się na jutro o 15.30. Szybko pobiegłam posprzątać osiem szklanek po napojach. Po umyciu ich schowałam je do szafki i poszłam do pokoju. Weszłam na tt i zobaczyłam że cztery nowe osby mnie obserwują. Byli to Connor, Bradley, Tristan i James.
- Rose wróciliśmy !! - usłyszałam krzyk mojej matki, z westchnieniem wstałam z łózka i poszłam w kierunku salonu w którym zastałam mamę i ojaca uśmiechniętych do siebie.
- Co się stało ? -zapytałam
- Ja i twój ojciec wyjeżdżamy na dwa tygodnie na dwelegację. - powiedziała
- Jasne - wypowiedziałam bardzo cicho. - Kiedy ?
- Jutro - powiedzieli razem i udali się do kuchni. Sama poszłam w ten sam kierunek. - Jadłaś coś dzisiaj ?
- Nie ? - odpowiedziałam
- Rosali musisz coś jeść - powiedział twrdo ojciec- Nie chcesz nawrotu choroby ? Prawda
Przytaknęłam ruchem głowy, następnie wzięłam od mamy zrobioną kanapkę. Usiadłam przy wyspie w kuchni i zaczełam powoli jeść. Czułam na sobie wzrok rodzców. Czy zawsze podczas jedzenia musza się tak patrzeć. Oczywiscie że tak ponieważ rok temu chrowałam na anoreksje . To nie była moja wina. Źle się czułam ze swoim ciałem, kiedy miałam szesnaście lat zaczęłam mniej jeść aż doszł do tego że jadłam jedynie 1/5 kanapki na cały dzień. Wszystko się zmieniło rok temu, kiedy rodzice zostali wezwani do szkoły po tym jak zemdlałam podczas w-f. Szybko ją zjadłam jedną kanapkę, później jeszcze jedną,
- Mogę juz iść ? -zapytałam z uśmiechem i popatrzyłam na ich twarze.
- Idź - powiedzieli moje rodzice. Spojżałam na zegarek , który wskazywał 17.00. Pobiegłam na górę się przebrać w gługie jeansy i narzucić na krótki rękaw niebieską bluzkę. Do ręki wzięłam moją kolorową deskę i szybko zbiegłam na dół . Wyszłam przed dom i skierowałam się w stronę skate- parku. Wjechałam na teren parku, na jednej z ramp , był to blondyn, który przyszedł razem z dziewczynami i Bradem. Podjechałam pod tą rampę i pomachałam chłopakowi z uśmiechem, który się zatrzymał i podszedł do mnie.
- Cześć - powiedział
- Hej - powiedziałam
-Umiesz jeździć na deskorolce ? - zapytał ze zdziwieniem i spojrzał na przedmiot trzymany w moich rękach.
- Umiem -odpowiedziałam - Pokazać Ci ?
- Jasne - powiedział, Weszłam na rampę zjechałam.
Usłyszałam brawa od strony z której stał Connor. Spojrzałam na niego, a on podszedł do mnie w ręce trzymał deskę.
- I jak ? -zapytałam
-Świetnie - powiedział i uśmiechną się do mnie - Może coś zjemy - dodał wskazując na budkę z lodami i goframi
- Jasne - powiedziałam i ruszyliśmy w tamtą stronę. Blondyn staną w kolejce. Gdy już złożył swoje zmówienie spojrzał na mnie, podeszłam do niego i poprosiłam. Gofra z jagodami i bitą śmietaną, a blondyn zamówił dla siebie gofra z owocami leśnymi i bitą śmietaną. Usiedliśmy przed budką i jedliśmy gofry.
- Dobre - powiedziałam - Oddam ci pieniądze jutro
- Nie trzeba - powiedział i wziął kolejnego gryza i został mu wąs z itej śmietany. Zaczęłam chichotać z jego wąsów. - Z czego się śmiejesz ?
- Z ciebie - powiedziałam powstrzymując śmiech - Masz piękne białe wąsy
- Dzięki
- Proszę - powiedziałam przygryzając dolną wargę żeby się nie roześmiać.
- Wiesz co ?
- Nie nie wiem ?
- Ładna jesteś
- No wiem
- I jesteś bardzo inteligętna
- To też wiem
- I jaka skromna
- Weź bo się zarumienię - powiedziałam i razem roześmialiśmy się.
- Pamiętaż że jutro 15.30 przyjeżdżamy po ciebie i jedziemy na dwa dni do domku nad jeziorem.?
- Tak jasne - powiedziałam z uśmiechem - Może wiesz która jest godzina ?
- Jest 18.05
- Muszę lecieć i jeszcze raz dzięki za gofra - powiedziałam i pocałowałam chłopaka w policzek
- Nie ma za co .
Szybko pojechałam w stronę domu. weszłam do środka . Mama i tata jedli kolację. Bogu dzięki
- Zjesz z nami ? -zapytała mama
- Nie dzieki - powiedziałam i ruszyłam w stronę schodów ale zatrzymał mnie głos taty
- Na pewno ?
- Jadłam na mieście gofry - powiedziałam i pobiegłam w stronę swojego pokoju. Otworzyłam wiadomości na twitterze. Connor bal dodał Tweeta :
Super dzień w skate parku z Rosalią William.
Na mojej twrzy pojawił się wielki uśmiech. Zamknęłam laptopa i poszłam do łazienki, po drodze zabierając bieliznę i piżamę. Zamknęłam drziw na klucz, zdjęłam bluzę,spodnie i otworzyłam dolną szafkę, w której trzymałam żyletki. Wzięłam jedną i parę razy przejechałam po udach. Dlaczego to robię ? Ponieważ rodzicę mnie nie rozumieją.... Wstałam i nalałam wody do wanny do której wlałam płyn do kąpieli o zapachu jabłka. Zdjęłam z sebie resztę sowjego ubioru i weszłam do wanny. Zanurzyłam się po samą szyję. Woda była ciepła, taką uwielbiam , ale nagle uda zaczęły mnie strasznie szyczypać. Szybko sie umyłam i wyszłam otulając się białym ręcznikiem. Ubrałam się w bilieznę i piżamę. Po szłam do swojego pokoju, nastawiłam budzik na siódmą i usnęłam.
Subskrybuj:
Posty (Atom)