♣♣♣♣♣
Obudziło mnie dziewne uczucie żę jestem cała naga, kiedy otworzyłam oczy przeraziłam się co tam zobaczyłam. Leżałam pod kołdrą bez bielizny jedynie w białej koszuli. Boże co ja wczoraj zrobiłam. Na moich policzkach pojawił sie rumieniec. Podniosłam się żeby móc siądź. Pokój nie był mój to było pewne. Obok mnie nikogo nie było. Na szafce obok łóżka był zegarek który wskazywał 7.50. Wstałam z łóżka i zaczęłam szukać swojej bielizny. Moje majtki leżały obok łóżka, a stanik pod poduszką. Założyłam je na siebie a koszulę zapięłam. Zeszłam schodami na dół i weszłam do kuchni. W niej stał Connor był oparty o blat i coś robił.
- Hej - powiedziałam i podeszłam do niego
- Cześć. Jak ci się spało ?
- Nawet dobrze
Podeszłam bliżej chłopak i pocałowałam go w policzek.
- Chcesz się dowiedzieć jak wczoraj daleko doszło ?
- No tak - przez chwilę się zawachałam.- No tak - powtórzyłam
- Do niczego - powiedział - Zrobiłem ci tylko palcówkę
- Okey - powiedziałam i zabrałam z jego rąk kanapkę któą miał zamiar zjeść
- Ale ty jesteś - powiedział i wziął mnie na ręce. Usadził mnie na blacie i zjadł moją (swoją) kanpkę. Dopiero teraz mogłam się przyjrzeć jak wygląda. Na sobie miał czarne rurki z dziurami na kolanach, czarną bokserkę i na to czarno-czerwoną koszulę. Włosy miał rozwalone w każdą stronę.
- Co dzisiaj robisz ?
- Nie wiem.
- Chcesz pojechać ze mną nad morze razem ze Emilią Jamesem, Julią, Bradem, Leną i Tristanem
- Jasne. Kiedy ?
- Dzisiaj przyjedziemy po ciebie busem
- Super - powiedziałam i pocałowałam go w usta i zeskoczyłam z blatu. Wyszłam z kuchni zostawiając zszokowanego chłopaka. Kiedy wiedziałam że chłopak nie idzie dotknęłam swoich ust wiem że nie pierwszy raz się z nim całowałam ale ten był inny. Weszłam do pokoju w którym się obudziłam. Pozbierałam swoje rzeczy i poszłam do łazienki. Umyłam zęby szczoteczką i ubrałam wczorajsze rzeczy.Włosy związałam gumką w luźnego koka. Wyszłam z łazienki, W pokoju na fotelu siedział Connor i patrzył na swój telefon.
- Odwieziesz mnie ?
- Jasne- powiedział i wstał z fotela. Zeszliśmy po schodach do salonu, w której stała wysoka kobieta, chyba jego mama.
- Dzień dobry - powiedziałam
- Witam - odpowiedziała - Jestem mamą Connora
- Rosali William - przedstawiłam się kobiecie i podałam jej ręke
- Mamo muszę odwieźć Rose, a później wrócić i się spakować bo jadę ze znajomymi nad morze - powiedział i pociągnął mnie w stronę drzwi. Zdąrzyłam powiedzieć tylko Do widzenia. Wsiedliśmy do czarnego sportowego Audi.
- To októrej po mnie przyjedziesz ? -zapytałam jak zaparkowaliśmy przed moim domem
- O 9.30 będę
- Spoko - powiedziałam i wysiadałam z samochodu. Weszłam do domu i od razu skierowałam się do swojego pokoju. Z szafy wyjęłam świeżą bieliznę i nowe ubrania. Poszłam od razu do łazienki i wzięłam długi prysznic, później wysuszyłam włosy i związałam je w wysokiego kucyka kiedy wyszłam z łazienki do mojej dużej torby włożyłam białe bikinie i z flagą . Później spakowałam ubrania i dwie pary butów.
♣♣♣♣♣
O 9.30 przed moim domem zatrzymał się czarny samochód. Wyszłam z domu zamykając go na klucz. Podeszłam do niego i wsiadłam do niego. Na miejscu kierowcy siedział James obok niego siedział Tristan. Lena siedziała obok Juli,która siedziała obok Emili. Ja musiałam uściąść obok Connora, który siedział obok Brada . Siedziała i słuchał muzyki na telefonie. Wyjęłam mu jedną słuchawkę z ucha i włożyłam ją sobie. Usłyszałam pierwsze nuty piosenki Eda Shermana - I see fire . Uśmiechnęłam się od nosem'
Chłopak dopiero teraz zauważył brak słuchawki i spojrzał na mnie. Blondyn położył swoją dużą rękę na moim kolanie i zaczął wybijać rytm. Brad bardzo mocno nam się przyglądał. Connor odkrząknął znacząco , co mnie rozbawiło.
- Ej na ile tam jedziemy ?
- Rose, Rose jedziemy tam na pięć dni.
- Żartujesz ?
-Nope
- Zajebiście - powiedziałam z uśmiechem Po godzinie drogi dojechaliśmy nad morze. Przed którym stał duży hotel.
- To jak śpimy ? -zapytałam ale już znałam odpowiedź
- Ja śpię z Bradem - Krzyknęła Julia
- Ja jestem z w pokoju z Emilią - powiedział James
- No ja jestem oczywiście z Tristanem - powiedziała Lena
- Czyli my jesteśmy znowu razem ? -zapytał mnie Connor kiwnęłam głową.
- Macie tu klucze - powiedział Brad podjał mi klucze z bryloczkiem z numerem 333
- Idziemy
Connor wziął mój i swój bagaż. Poszliśmy do windy i weszliśmy do niej. Wcisnęłam przcisk z numer z numerem 10 i ruszyliśmy w górę. Connor położył bagaże na podłogę i przybliży się do mnie . Zaczął składać pocałunki na moim policzku i szyi. Naszczęście drzwi się otworzyły na piętrze na którym mamy pokój. Podeszłam do drzwi z podanym numerem i otworzyłam je. Weszłam pierwsza, a zamną wszedł chłopak. Pokój był w kolorach beżu i na pierwszym planie znajduje się duże łóżko z baldachimem. Po obu jego stronach stały szafki nocne. Przed nim wisiał telewizor i pod nim stała duża komoda. Po prawej strnonie od wejścia były następne drzwi do łazienki. A lewej stronie od łóżka znajdowały się duze drzwi na balkon. Kiedy zamknęłam za Connorem drzwi. Zdjęłam swoją torbę i położyłam ją na łóżku, a sama podeszłam do drzwi na taras i wyszłam nimi na balkon. Oparłam się o barirkę i wpatrywałam się w morze, nagle poczułam ręcę na mojej talli i opartą głowę o moje ramię.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Dzisiaj krócej, następny będzie dłuższy obiecuję !!!!
Chłopak dopiero teraz zauważył brak słuchawki i spojrzał na mnie. Blondyn położył swoją dużą rękę na moim kolanie i zaczął wybijać rytm. Brad bardzo mocno nam się przyglądał. Connor odkrząknął znacząco , co mnie rozbawiło.
- Ej na ile tam jedziemy ?
- Rose, Rose jedziemy tam na pięć dni.
- Żartujesz ?
-Nope
- Zajebiście - powiedziałam z uśmiechem Po godzinie drogi dojechaliśmy nad morze. Przed którym stał duży hotel.
- To jak śpimy ? -zapytałam ale już znałam odpowiedź
- Ja śpię z Bradem - Krzyknęła Julia
- Ja jestem z w pokoju z Emilią - powiedział James
- No ja jestem oczywiście z Tristanem - powiedziała Lena
- Czyli my jesteśmy znowu razem ? -zapytał mnie Connor kiwnęłam głową.
- Macie tu klucze - powiedział Brad podjał mi klucze z bryloczkiem z numerem 333
- Idziemy
Connor wziął mój i swój bagaż. Poszliśmy do windy i weszliśmy do niej. Wcisnęłam przcisk z numer z numerem 10 i ruszyliśmy w górę. Connor położył bagaże na podłogę i przybliży się do mnie . Zaczął składać pocałunki na moim policzku i szyi. Naszczęście drzwi się otworzyły na piętrze na którym mamy pokój. Podeszłam do drzwi z podanym numerem i otworzyłam je. Weszłam pierwsza, a zamną wszedł chłopak. Pokój był w kolorach beżu i na pierwszym planie znajduje się duże łóżko z baldachimem. Po obu jego stronach stały szafki nocne. Przed nim wisiał telewizor i pod nim stała duża komoda. Po prawej strnonie od wejścia były następne drzwi do łazienki. A lewej stronie od łóżka znajdowały się duze drzwi na balkon. Kiedy zamknęłam za Connorem drzwi. Zdjęłam swoją torbę i położyłam ją na łóżku, a sama podeszłam do drzwi na taras i wyszłam nimi na balkon. Oparłam się o barirkę i wpatrywałam się w morze, nagle poczułam ręcę na mojej talli i opartą głowę o moje ramię.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Dzisiaj krócej, następny będzie dłuższy obiecuję !!!!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz