♣♣♣♣♣
Następnego dnia wróciliśmy do domu o godzinie 15.25. Pod mój dom odwiózł mnie Connor.
- To jutro się widzimy w skate-parku ? -zapytał - O 17
- Jasne - powiedziałam i pocałowałam go w policzek. Wzięłam z bagażnika swoje rzeczy i poszłam do drzwi. Otworzyłam je , Swoją torbę rzuciłam w kąt pomieszczenia w którym zostawia się buty i kurki. Weszłam w głąb domu, od razu skierowała się do kuchni gdzie od razu wstawiłam wodę na herabtę i wyjęłam z szafki kubek, wrzyciłam do niego saszetkę z herbatą i wlałam wrzącą już wodę. Po wypiciu herbaty wstawiłam pranie z ubraniami z nad jeziora w tym samym czasie zrobiłam sobie dwi kanapki i właczyłam telewizor. Zaczęłam oglądać jakiś durny film ale ogądanie przerwał mi dzwonek do drzwi. Wstałam i ruszyłam w kierunku drzwi, które otworzyłam. Przed nimi stała Lena ze zdziwieniem wpóściłam ją do środka. Pokazałam jej ręką żeby usiadła obok mnie na sofie.
- Mów co się stało - powiedziałam z uśmiechem bo widziałam że coś się stało
-Bosięzakochałam - powiedziała z szybkością światła.
- Powtórz ale dwa razy wolniej bo nic nie zrozumiałam - powiedziałam
- Bo się zakochałam w ....
- Tristanie - przerwałam jej i zaczęłam skakać ze szczęścia. Chciałam żeby moi przyjaciele byli razem. Wyglądają razem tak słodko kiedy ukradkiem na sioebie patrzyli lub uśmiechali
- Bo on mi to powiedział, a ja uciekłam - powiedziała. Popatrzyłam na nią ze zdziewieniem i kazałam jej się puknąć w głowę.
- Nie mówisz poważnie prwada ? -zapytałam z nadzieją ale jak to mówią nadzieja matką głupich.
- Mówię prawdę - powiedziała i zaczęła płakać
- Ciiii uspokój się - powiedziałąm przytulając ją - wszystko będzie dobrze ciiii
- Zadzwonisz do niego ? - zapytała
- Mhmm - mruknęłam i wyjęłam telefon z kieszeni. Wybrałam numer Connora bo Tristana nie miałam. Po dwóch sygnałach odebrał
- Cześć Connor - przywitałam się
- Cześć
- Może jest u ciebie Tristan . -zapytałam z nadzieją
-Może jest może nie ma - powiedział, a ja weschnęłam i siliłam się na miły ton
- Jak jest to powiedz mu żeby do mnie przyszedł - powiedziałam i usłyszałam cichy chichot ze strony mojego rozmówcy
- Przekaże
- Mam nadzieję
- A wiesz że nadzieja matką głupich? - zapytał
-Wiem - powiedziałam i rozłączyłam się. Wróciłam do siedzącej na kanapie Leny i przytuliłam ją do siebie. Po prawie piętnastu minutach zadzwonił dzwonek do drzwi, Niechętnie wstałam i otworzyłam drzwi w których stał Connor i załamany Tristan. Wpóściłam ich do środka i pokierowałam ich do salonu.
-Więc my z Connorem pójdziemy do mojego pokoju, a wy pogadajcie - powiedziałam i wzięłam za rękę blondyna i poszłam po schodach do swojego pokoju. Usiadłam na łóżku i włączyłam telewizor ale Connor cały czas przyglądał mi się badawczo.
- Co ?
Popatrzyłam na niego pytającym zwrokiem
- Nie martwisz się ?
- Martwię ale dajmy im szansę niech sami sobie to wyjaśnią - powiedziałam z uśmiechem i poklepałam miejsce obok siebie . Chłopak przez chwilę się wachał ale później usiadł obok mnie. Siedzieliśmy bardzo blisko siebie. Siedziałam poturecku a chłopak siedział w delikatnym rozkroku. Stykaliśmy się delikatnie kolanami, przez to przeszedł delikatny dreszcz. Na moich policzkach pojawił się rumieniec.
- Ładnie wyglądasz jak się rumienisz - powiedział i pocałował mnie w nagie ramie ponieważ byłam ubrana w takie rzeczy. Przez ten gest zarumieniłam sięjeszcze bardziej
- Choćmy zobaczyć czy się pogodzili - powiedziałam i wyprostowałam swoje nogi żeby wstać. Chłopak zrobił to samo tylko z opóźnieniem i jękiem niezadowolenia. Zeszliśmy na dół i naszym oczom ukazała się słodka scena jak Lena siedzi obok Tristana który ją obejmuje ramieniem.
- Świetnie to teraz możecie iść na jakąś randkę czy coś - powiedziałam
- Masz rację - powiedział i później swoje słowa skierował do Leny - Idziemy na pizze
- Okey
- Ale przykro mi nie możecie z nami pójść - powiedział, a my się roześmialiśmy
- Wiemy - powiedzieliśmy razem i spojrzaliśmy po sobie - Idźcie - powiedziałam i skierowałam się do drzwi odprowadzając słodką parę.
- To dzisiaj nie pójdziemy do Skate parku - powiedział i wskazał na okno za któym padał nie to złe określenie za oknem leje. Usiadłam na kanapie obok Connora i uśmiechnęłam się do niego.
- Kiedy wracają twoi rodzice ? - zapytał po chwili oglądania telewizora
- Za jekieś dwa tygodnie - odpowiedziałam - A co ?
- Jutro gdzieś cię zabiorę.- powiedział tajemniczo
- Dobra o której ? -zapytałam
- O dwudziestej pierwszej będę czekał na ciebie przed domem w czarnym samochodzie - powiedział i uśmiechnął się do mnie - Zgadzasz się ?
- Okey. W co mam się ubrać
- No bardziej imprezowo - powiedział i póścił mi oczko. Dobra pomału zaczynam się go bać. Przewróciłam oczami i wróciłam do oglądania filmu. Po chwili poczułam na swoim kolanie rękę, która wybijała rytm na nim. Uśmiechnęłam się do niego i złapałam jego rękę , którą podniosłam ją żeby zobaczyć, jego tatuaż z napisem ,, True and False,, spojrzałam na niego pytajaco. On tylko zabrałam mi swoją rękę i wstał.
- Przepraszam nie wiedziałam że niechciałeś mi go pokazać - powiedziałam i pod jego wzrokiem na moich policzkach znowu pojawiły się rumieńce. Pociągnął mnie za rękę żebym wstała kiedy to uczyniłam wpił się w moje usta, który odwzajemniłam.
- To ja przepraszam kiedyś ci powiem co oznacza ten tatuaż - powiedział i przytulił mnie do siebie.
- Ale na jutro jesteśmy nadal umówieni ?
-Oczywiście - powiedział i spojrzał na zegarek za mną,
- Kurwa - mruknął - Mogę zostać na noc błagam
- Jeśli chcesz - powiedziałam - Dlaczego ?
-Bo jest po 21.00 a u mnie mama zamyka drzwi o 20.00 a nie mam kluczy, a poza tym miałem nocować u Tristana.
- Acha spoko. - powiedziałam - Może chcesz coś do picia ?
- Jeśli byś mogła zrobić to herbatę i kanapkę - powiedział i poszedł za mną do kuchni. Weszlismy do kuchni, a ja usiadłam na blacie w kuchni.
- Więc tak kubki masz w tej szafce, herbatę masz w lewej szafce, a składniki na kanapkę w lodówce. - powiedziałam wskazując na odpowiednie szafki. Chłopak wstawił wodę na hernbatę i zrobił dwie kanapki dla siebie i dwie dla mnie. Podał mi talerz z nimi i oparł swoje dłonie po obu moich stronach. Zaczęłam zjadać kanapki jedna po drugiej, przy czym także nakarmiłam chłopaka kiedy wypilismy herbatę. Zaczęłam zmywać ale coś mi przerwało. Poczułam na swoich biodrach ręce na moich biodrach, a później na brzuchu.
Następnego dnia obudził mnie pocałunek w usta i zapach naleśników. Leniwie otworzyłam oczy i ujrzałam uśmiechającego się Connora, a w rękach trzymał tackę z naleśnikami z syropem klonowym. Położył ją na moje uda i położył się obok mnie.
- Muszę już iść - powiedział
- To idź
- Masz nadal na mnie focha ?
- Nie - powiedziałam to za szybko - Nie nie mam. A przyjdziesz po mnie na tą imprezę ?
-Jasne - powiedział i pocałował mnie szybko w usta - Muszę lecieć pa
- Pa - odpowiedziałam i zaczęłąm jeść naleśniki.
Ten sam dzień 20:
Ubrałam się bardziej imprezowy strój jak on to powiedział. Usłyszałam jak ktoś parkuje przed moim domem więc szybko wyszłam z domu zamykając go na klucz i wkładając go pod doniczkę z kwiatami. Szybkim krokiem udałam się pod czarny samochód Connora.
- Cześć - przywitałam się z nim pocałunkiem w policzkem.
-Cześć
Zapięłam pasy i nałozyłam nogę na nogę. Widziałam jak Connor zaciska ręce na kierownicy, ja tylko uśmiecham się do niego. Po godzinie drogi zatrzymaliśmy się przed wielkim domem z którego można było słyszeć głośną muzyką i kolorowymi światłami kiedy blondyn zaparkował wysiedliśmy i ruszyliśmy w kierunku tego domu. Przed nim stali : Julia w objęciach Brada, Emilia kłucąca się z Jamsem i nasza słodka para Lena i Tristan. Podeszliśmy pod nich zostałam wyprzytulana przez wszystkich.
- Właźcie - powiedział Brad - Bo co to za impreza bez największej gwiazdy
Weszliśmy do środka, uderzył mnie smród alkoholu i papierosów. Powędrowałam razem z Julią i Emilią do kuchni gdzie przebywała jedna para, która się całowała bardzooo namiętnie.
- Nalej mi wódki - powiedziałam do Juli która nalewała wódkę.
- Masz - podała mi jedną i wypiłam jednym łykiem.
- Idę potańczyć - powiedziłam i wyszłam z kuchni trzymając w ręce kubek z wiskey i coli. Weszłam na parkiet i zaczęłam bujać sę w rytm muzyki, popijając Wiskey. Zrobiło mi się nie dobrze więc postanowiłam wyjść na zewnątrz. Z domu wyszłam na piękny ogród w którym siedzieli Connor,Julia,Brad,James przy stole i ćpali
-Bosięzakochałam - powiedziała z szybkością światła.
- Powtórz ale dwa razy wolniej bo nic nie zrozumiałam - powiedziałam
- Bo się zakochałam w ....
- Tristanie - przerwałam jej i zaczęłam skakać ze szczęścia. Chciałam żeby moi przyjaciele byli razem. Wyglądają razem tak słodko kiedy ukradkiem na sioebie patrzyli lub uśmiechali
- Bo on mi to powiedział, a ja uciekłam - powiedziała. Popatrzyłam na nią ze zdziewieniem i kazałam jej się puknąć w głowę.
- Nie mówisz poważnie prwada ? -zapytałam z nadzieją ale jak to mówią nadzieja matką głupich.
- Mówię prawdę - powiedziała i zaczęła płakać
- Ciiii uspokój się - powiedziałąm przytulając ją - wszystko będzie dobrze ciiii
- Zadzwonisz do niego ? - zapytała
- Mhmm - mruknęłam i wyjęłam telefon z kieszeni. Wybrałam numer Connora bo Tristana nie miałam. Po dwóch sygnałach odebrał
- Cześć Connor - przywitałam się
- Cześć
- Może jest u ciebie Tristan . -zapytałam z nadzieją
-Może jest może nie ma - powiedział, a ja weschnęłam i siliłam się na miły ton
- Jak jest to powiedz mu żeby do mnie przyszedł - powiedziałam i usłyszałam cichy chichot ze strony mojego rozmówcy
- Przekaże
- Mam nadzieję
- A wiesz że nadzieja matką głupich? - zapytał
-Wiem - powiedziałam i rozłączyłam się. Wróciłam do siedzącej na kanapie Leny i przytuliłam ją do siebie. Po prawie piętnastu minutach zadzwonił dzwonek do drzwi, Niechętnie wstałam i otworzyłam drzwi w których stał Connor i załamany Tristan. Wpóściłam ich do środka i pokierowałam ich do salonu.
-Więc my z Connorem pójdziemy do mojego pokoju, a wy pogadajcie - powiedziałam i wzięłam za rękę blondyna i poszłam po schodach do swojego pokoju. Usiadłam na łóżku i włączyłam telewizor ale Connor cały czas przyglądał mi się badawczo.
- Co ?
Popatrzyłam na niego pytającym zwrokiem
- Nie martwisz się ?
- Martwię ale dajmy im szansę niech sami sobie to wyjaśnią - powiedziałam z uśmiechem i poklepałam miejsce obok siebie . Chłopak przez chwilę się wachał ale później usiadł obok mnie. Siedzieliśmy bardzo blisko siebie. Siedziałam poturecku a chłopak siedział w delikatnym rozkroku. Stykaliśmy się delikatnie kolanami, przez to przeszedł delikatny dreszcz. Na moich policzkach pojawił się rumieniec.
- Ładnie wyglądasz jak się rumienisz - powiedział i pocałował mnie w nagie ramie ponieważ byłam ubrana w takie rzeczy. Przez ten gest zarumieniłam sięjeszcze bardziej
- Choćmy zobaczyć czy się pogodzili - powiedziałam i wyprostowałam swoje nogi żeby wstać. Chłopak zrobił to samo tylko z opóźnieniem i jękiem niezadowolenia. Zeszliśmy na dół i naszym oczom ukazała się słodka scena jak Lena siedzi obok Tristana który ją obejmuje ramieniem.
- Świetnie to teraz możecie iść na jakąś randkę czy coś - powiedziałam
- Masz rację - powiedział i później swoje słowa skierował do Leny - Idziemy na pizze
- Okey
- Ale przykro mi nie możecie z nami pójść - powiedział, a my się roześmialiśmy
- Wiemy - powiedzieliśmy razem i spojrzaliśmy po sobie - Idźcie - powiedziałam i skierowałam się do drzwi odprowadzając słodką parę.
- To dzisiaj nie pójdziemy do Skate parku - powiedział i wskazał na okno za któym padał nie to złe określenie za oknem leje. Usiadłam na kanapie obok Connora i uśmiechnęłam się do niego.
- Kiedy wracają twoi rodzice ? - zapytał po chwili oglądania telewizora
- Za jekieś dwa tygodnie - odpowiedziałam - A co ?
- Jutro gdzieś cię zabiorę.- powiedział tajemniczo
- Dobra o której ? -zapytałam
- O dwudziestej pierwszej będę czekał na ciebie przed domem w czarnym samochodzie - powiedział i uśmiechnął się do mnie - Zgadzasz się ?
- Okey. W co mam się ubrać
- No bardziej imprezowo - powiedział i póścił mi oczko. Dobra pomału zaczynam się go bać. Przewróciłam oczami i wróciłam do oglądania filmu. Po chwili poczułam na swoim kolanie rękę, która wybijała rytm na nim. Uśmiechnęłam się do niego i złapałam jego rękę , którą podniosłam ją żeby zobaczyć, jego tatuaż z napisem ,, True and False,, spojrzałam na niego pytajaco. On tylko zabrałam mi swoją rękę i wstał.
- Przepraszam nie wiedziałam że niechciałeś mi go pokazać - powiedziałam i pod jego wzrokiem na moich policzkach znowu pojawiły się rumieńce. Pociągnął mnie za rękę żebym wstała kiedy to uczyniłam wpił się w moje usta, który odwzajemniłam.
- To ja przepraszam kiedyś ci powiem co oznacza ten tatuaż - powiedział i przytulił mnie do siebie.
- Ale na jutro jesteśmy nadal umówieni ?
-Oczywiście - powiedział i spojrzał na zegarek za mną,
- Kurwa - mruknął - Mogę zostać na noc błagam
- Jeśli chcesz - powiedziałam - Dlaczego ?
-Bo jest po 21.00 a u mnie mama zamyka drzwi o 20.00 a nie mam kluczy, a poza tym miałem nocować u Tristana.
- Acha spoko. - powiedziałam - Może chcesz coś do picia ?
- Jeśli byś mogła zrobić to herbatę i kanapkę - powiedział i poszedł za mną do kuchni. Weszlismy do kuchni, a ja usiadłam na blacie w kuchni.
- Więc tak kubki masz w tej szafce, herbatę masz w lewej szafce, a składniki na kanapkę w lodówce. - powiedziałam wskazując na odpowiednie szafki. Chłopak wstawił wodę na hernbatę i zrobił dwie kanapki dla siebie i dwie dla mnie. Podał mi talerz z nimi i oparł swoje dłonie po obu moich stronach. Zaczęłam zjadać kanapki jedna po drugiej, przy czym także nakarmiłam chłopaka kiedy wypilismy herbatę. Zaczęłam zmywać ale coś mi przerwało. Poczułam na swoich biodrach ręce na moich biodrach, a później na brzuchu.
- Przeszkadzasz mi - powiedziałam i odwróciłam się do chłopaka przodem ale to był bardzo wielki błąd. Oplątłam rękami jego szyję, a on podniósł mnie.

Wyniósł mnie z kuchni i wolnym krokiem niósł mnie do mojego pokoju. Otworzył drzwi od pokoju i położył mnie na łóżku. Pocałował mnie w usta, nos i czoło później zeszedł na moją szyję. Zaczął rozpinać guzik po guziku moją bluzkę i całować odsłonięte moje ciało. Przeszedł mnie dreszcz. Jego ręce zeszły na moją talię i coraz niżej, po chwili całował mój kolczyk pępku i podbrzusze kiedy jego ręce zaczęły bawić się guzikiem od spodni na moich policzkach wkradł się wielki rumieniec. Connor chyba to zauważył bo podniósł się i pocałował mnie w nos.
- Jeśli niechcesz mozemy na tym skończyć - usłyszałam szept przy moim uchu. Poczułam jak jego ręka wślizga się pod moje spodnie. Straciłam dziewictwo rok temu z mooim byłym chłopakiem.
- Wszystko w pożądku - powiedziałam i przewróciłam się żeby to on teraz był na dole. Z uśmiechem na ustach pocałowałm go w usta. Uchyliłam delikatnie usta, na co zgodziłam się na wtargnięcie jego języka do mich ust.
- Nie nie jest - powiedział - Nie zrobimy tego - dodał i ostatni raz mnie pocałował
- Co? Jak to ?
- Nie dzisiaj - powiedział -Nie chce cię skrzywidzić
- Rozumiem
Wstałam i z szafy wyjęłam swoją piżamę czyli zadużą koszulę w kratę. Zdjęłam z siebie resztę ciuchów i rzuciłam się na łóżko. Położyłam się plecami do niego ale zostałam brutalnie przewrócona na plecy.
- Przepraszam cię - powiedział i dodał - Nie wiedziałem że miałaś nadzieję, że...
- Nadzieja jest matką głupich - przerwałam mu - Powiedz mi szczerze nie podobam ci się bo mam na mioch udach .....- Tym razem to on mi przerwał pocałunkiem
- Nie o to chodzi. -powiedział i przerwał al pochwili dodał- Nie chcę cię skrzywdzić
-Już to mówiłeś
- Wiem - powiedział - Musimy się lepiej poznać
-Wiem - powiedziałam i wtuliłam się w jego tros, on jedynie bojął mnie ramieniem i głaskał i co chwilę całując w głowę.
♣♣♣♣♣
Następnego dnia obudził mnie pocałunek w usta i zapach naleśników. Leniwie otworzyłam oczy i ujrzałam uśmiechającego się Connora, a w rękach trzymał tackę z naleśnikami z syropem klonowym. Położył ją na moje uda i położył się obok mnie.
- Muszę już iść - powiedział
- To idź
- Masz nadal na mnie focha ?
- Nie - powiedziałam to za szybko - Nie nie mam. A przyjdziesz po mnie na tą imprezę ?
-Jasne - powiedział i pocałował mnie szybko w usta - Muszę lecieć pa
- Pa - odpowiedziałam i zaczęłąm jeść naleśniki.
Ten sam dzień 20:
Ubrałam się bardziej imprezowy strój jak on to powiedział. Usłyszałam jak ktoś parkuje przed moim domem więc szybko wyszłam z domu zamykając go na klucz i wkładając go pod doniczkę z kwiatami. Szybkim krokiem udałam się pod czarny samochód Connora.
- Cześć - przywitałam się z nim pocałunkiem w policzkem.
-Cześć
Zapięłam pasy i nałozyłam nogę na nogę. Widziałam jak Connor zaciska ręce na kierownicy, ja tylko uśmiecham się do niego. Po godzinie drogi zatrzymaliśmy się przed wielkim domem z którego można było słyszeć głośną muzyką i kolorowymi światłami kiedy blondyn zaparkował wysiedliśmy i ruszyliśmy w kierunku tego domu. Przed nim stali : Julia w objęciach Brada, Emilia kłucąca się z Jamsem i nasza słodka para Lena i Tristan. Podeszliśmy pod nich zostałam wyprzytulana przez wszystkich.
- Właźcie - powiedział Brad - Bo co to za impreza bez największej gwiazdy
Weszliśmy do środka, uderzył mnie smród alkoholu i papierosów. Powędrowałam razem z Julią i Emilią do kuchni gdzie przebywała jedna para, która się całowała bardzooo namiętnie.
- Nalej mi wódki - powiedziałam do Juli która nalewała wódkę.
- Masz - podała mi jedną i wypiłam jednym łykiem.
- Idę potańczyć - powiedziłam i wyszłam z kuchni trzymając w ręce kubek z wiskey i coli. Weszłam na parkiet i zaczęłam bujać sę w rytm muzyki, popijając Wiskey. Zrobiło mi się nie dobrze więc postanowiłam wyjść na zewnątrz. Z domu wyszłam na piękny ogród w którym siedzieli Connor,Julia,Brad,James przy stole i ćpali
- Chcesz spróbować ? - usłyszałam pytanie tuż przy moim uchu.
- Jasne - powiedziałam i kazałam mu się puknąć w czoło - Chyba w twoim śnie
Podeszłam bliżej stołu przy którym usiadłam i zaczęłam bawić palcami.
- Ej Rose - usłyszałam przy swoim uchu dobrze znałam ten głos był to Tayler mój były chłopak. Wstałam od stołu i popatrzyłam na niego.
- Wróciłeś ?
- Tak dwa dni temu
- Acha. Super
- Kiedy byliśmy razem nigdy nie chciałaś ze mną nigdzie nie wychodziłaś
- Co cię to obchodzi ?
Złapał mnie za ręke i odprowadził od stołu.
- Wiedzą że się tniesz ?
- Nie i mają się nie dowiedzieć - powiedziałam grożąc mu palcem w tors i odeszłam. Wróciłam do stolika i usiadłam na poprzednim miejscu.
-Czego chciał Tay ? -zapytał Connor
- Jest moim byłym chłopakiem
- Sorry nie wiedziałem
- Zabierzesz mnie do domu ? -zapytałam
- Jasne
Podał mi rękę i wyszliśmy przed dom. Wsiedliśmy do jego samochodu i odjechaliśmy.
-Nie odwiozę cię dzisiaj nocujesz u mnie. - powiedział - I żadnego sprzeciwu.
- Jasne.
Podjechaliśmy pod piękny dom , a Connor zaparkował przed nim.Weszliśmy do niego i skierowalismy na drugie piętro. Weszliśmy do czarno- szarej sypialni.
-Masz
Chłopak rzucił mi biała koszulę zapinaną na guzik.
-Dzięki - powiedziałam i założyłam ją na siebie. Położyłam się plecami do chłopaka, a on przytulił mnie na łyżeczkę.
-Connor - wyszeptałam i delikatnie się przewróciłam żeby widzieć jego twarz. Pocałowałam go w przedziałek pomiędzy sutkami. - Connor - powtórzyłam ale nadal nic. Przejechałam palcami po jego torsie aż do włosków na podbrzuszu. Widziałam przez jego bokserki wybrzuszenie, i uśmiechnęłam się ze satysfakcją. Przejechałam tym razem językiem po jego obojczyku i zaczął się budzić.
- Wiesz co ? -zapytałam, kiedy zobaczyłam jego otwatre oczy
- Nie ?
- Mam na coś ochotę - wyszeptałam do jego ucha przygryzając je leciutko
- Zauważyłem - powiedział i wsunął swoje rece pod moją białą koszulę.
- Gdzie twoi rodzice ?
- W pracy wrócą za dwa tygodnie - powiedział
-Mhhmm
Przewrócił mnie na plecy i nachylił się nad moim obojczykiem na którym zostawił pocałunek. Zaczął rozpinać koszule w której jestem kiedy zauważył żę nie mam stanika tylko się uśmiechnął. Swoje ręce umieścił na moich biodrach i podniósł się tak że był na wysokości moich sutków. Na początku pieścił moją lewą pierś a później prawą. Z pocałunkami zaczął zniżać się do mojego podbrzusza. Miałam na sobie jedynie czarne koronkowe figi i rozpiętął koszulę. Swoje ręce umieściłam we włosach blondyna. Chłopak delikatnie zdjął mi ostatnią część bielizny. Poczułam pocałunki na moim udzie tam gdzie miałam ślady po cięciu się. Próbowałam myśleć tylko że on tylko całuje moje uda ale nie udało się. Nagle usłyszeliśmy dźwięk dzwonka od telefonu. Chłopak szybko wstał i odebrał. Podszedł pod samo okno więc i ja wstałam . Podeszłam do niego i pocałowałam go w lewą łopatkę. Z pocałunkami przeszłam na prawą a później na kregosłup kiedy on to poczuł nie odwracał się. Obeszłam go tak żebym stała naprzeciwko niego. Swoje ręce oplotłam wokół jego szyi i zniżyłam sobie jego głowę żeby go pocałować. Całowaliśmy się z parę minut ale chłopak przerwał i wziął mnie na swoje ręce i położył na wielkim łożu. Zaczął swoję wędrówkę od moich ud aż do mojej kobiecości. Jego dłonie gładziły moje uda Palec jego prawej dłoni delikatnie przejechał po mojej cipce, a ja pisnęłam zaskoczona. Usłyszałam jego zduszony chichot.W tym samym czasie, jego palec wsunął się we mnie lekko zamknęłam oczy, odchylając głowę do tyłu i moje ręce mimowolnie powędrowały do jego włosów, łapiąc za ich końcówki i pociągając lekko, gdy poczułam, jak nosem ociera się o moją łechtaczkę. Wkładał palec coraz dalej, głębiej. Krzyknęłam głośno, gdy włożył we mnie drugi palec. Teraz poruszał dwoma, wprawiając mnie w dziwny stan. Dyszałam głośno, mój oddech był coraz bardziej urywany i nieregularny. Serce biło jak oszalałe, a dłonie zaciskałam na jego włosach.Jego palce wchodziły i wychodziły. Za każdym razem pchał je coraz dalej. Poruszał nimi coraz szybciej. W moim podbrzuszu zaczęły się kumulować wszystkie emocje. Zaczęłam cieżej dyszeć , Connor to chyba zauważył, bo uśmiechnął się do mnie i wyjął ze mnie swwoje dwa palce. Położył się się obok mnie i mocno mnie przytlulił i nakrył koldrą. Co jakiś czas czułam na swoim czubku głowy pocałunek.
Przewrócił mnie na plecy i nachylił się nad moim obojczykiem na którym zostawił pocałunek. Zaczął rozpinać koszule w której jestem kiedy zauważył żę nie mam stanika tylko się uśmiechnął. Swoje ręce umieścił na moich biodrach i podniósł się tak że był na wysokości moich sutków. Na początku pieścił moją lewą pierś a później prawą. Z pocałunkami zaczął zniżać się do mojego podbrzusza. Miałam na sobie jedynie czarne koronkowe figi i rozpiętął koszulę. Swoje ręce umieściłam we włosach blondyna. Chłopak delikatnie zdjął mi ostatnią część bielizny. Poczułam pocałunki na moim udzie tam gdzie miałam ślady po cięciu się. Próbowałam myśleć tylko że on tylko całuje moje uda ale nie udało się. Nagle usłyszeliśmy dźwięk dzwonka od telefonu. Chłopak szybko wstał i odebrał. Podszedł pod samo okno więc i ja wstałam . Podeszłam do niego i pocałowałam go w lewą łopatkę. Z pocałunkami przeszłam na prawą a później na kregosłup kiedy on to poczuł nie odwracał się. Obeszłam go tak żebym stała naprzeciwko niego. Swoje ręce oplotłam wokół jego szyi i zniżyłam sobie jego głowę żeby go pocałować. Całowaliśmy się z parę minut ale chłopak przerwał i wziął mnie na swoje ręce i położył na wielkim łożu. Zaczął swoję wędrówkę od moich ud aż do mojej kobiecości. Jego dłonie gładziły moje uda Palec jego prawej dłoni delikatnie przejechał po mojej cipce, a ja pisnęłam zaskoczona. Usłyszałam jego zduszony chichot.W tym samym czasie, jego palec wsunął się we mnie lekko zamknęłam oczy, odchylając głowę do tyłu i moje ręce mimowolnie powędrowały do jego włosów, łapiąc za ich końcówki i pociągając lekko, gdy poczułam, jak nosem ociera się o moją łechtaczkę. Wkładał palec coraz dalej, głębiej. Krzyknęłam głośno, gdy włożył we mnie drugi palec. Teraz poruszał dwoma, wprawiając mnie w dziwny stan. Dyszałam głośno, mój oddech był coraz bardziej urywany i nieregularny. Serce biło jak oszalałe, a dłonie zaciskałam na jego włosach.Jego palce wchodziły i wychodziły. Za każdym razem pchał je coraz dalej. Poruszał nimi coraz szybciej. W moim podbrzuszu zaczęły się kumulować wszystkie emocje. Zaczęłam cieżej dyszeć , Connor to chyba zauważył, bo uśmiechnął się do mnie i wyjął ze mnie swwoje dwa palce. Położył się się obok mnie i mocno mnie przytlulił i nakrył koldrą. Co jakiś czas czułam na swoim czubku głowy pocałunek.
♣♣♣♣♣
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz